Reakcje na książkę Romana Graczyka o „Tygodniku Powszechnym” pokazują jak w zwierciadle stary i nowy świat krakowskiego pisma. Najpierw powtórka z lat 90.: „stary tygodnikowiec" Krzysztof Kozłowski reaguje agresywnie, ciosami poniżej pasa. – Poproszę o dowody. Papiery na stół. Ale tych papierów nie ma. Są tylko domniemania Romana Graczyka – grzmi były zastępca Jerzego Turowicza.
Kozłowski jako szef UOP nie zrobił nic, aby wyjaśnić sprawstwo i skalę sprzecznego z prawem procederu palenia esbeckich teczek – dziś za to triumfuje, że nie zachowała się większość teczek na temat herosów „Tygodnika”. Wnioski Graczyka odrzuca kpiąc, że to tylko dywagacje, ile kto zjadł indyka w knajpie na spotkaniu z esbekiem. Stanisław Wilkanowicz i Marek Skwarnicki nie zamierzają się odnosić do niczego, a ks. Adam Boniecki w najnowszym numerze w ogóle nie wypowiada się na temat książki.