Reklama

Nerwowy polityk Tomasz Lis

Debata PO-PiS się jednak odbyła. W TVP2. Tyle że na nieszczęście Platformy miejsce zręcznego, bystrego Donalda Tuska zajął walczący ze szczękościskiem, gubiący się w mowach oskarżycielskich dziennikarz Tomasz Lis. Który chciał wyprowadzić z równowagi Jarosława Kaczyńskiego. A wyprowadził siebie.

Dyskusja o programie PiS trwała pierwsze kilka minut. Lis zdążył spytać o deficyt i wziął się do nieprawdziwych tez. Że przed czterema laty Tusk przedstawił przed wyborami skład rządu, a Kaczyński nie chce – w rzeczywistości wszystko, łącznie z osobą ministra finansów, zostało w 2007 roku ujawnione po wyborach. Albo że szanujący się lider mówi, z kim zawrze koalicję – nikt na ogół nie mówi. Nie ma to jak wymyślone standardy, nawet teraz Tusk zapowiada zmiany ministrów i nie wiemy, o kogo chodzi.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama