Najbardziej eurosceptyczne, co nie dziwi, stają się państwa bogate. Islandia nie chce kontynuować rokowań akcesyjnych, podobnie jak wcześniej zrezygnowały z nich Norwegia i Szwajcaria.
Entuzjazmu do integracji nie widać jednak także wśród biedniejszych kandydatów. Prezydent Ukrainy, mimo zachęt ze strony Polski, wciąż nie może podjąć ostatecznej decyzji, czy w ogóle chce zbliżenia z Unią czy nie. Coraz bardziej sceptyczna wobec integracji jest opinia publiczna w Turcji. A na Bałkanach poszerzenie Wspólnoty na wiele lat zatrzyma się na Chorwacji, bo pozostałe kraje byłej Jugosławii najwyraźniej nie uważają, aby członkostwo usprawiedliwiało przeprowadzenia bolesnych reform.