Reklama

Trochę spokoju z Iranem

Skromnie wyglądający szyicki duchowny w turbanie pokonał panów w garniturach (ale bez krawatów). I to w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Iranie, zdobywając nieco ponad połowę głosów.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Ryszard Waniek

Ten duchowny, Hasan Rohani, był jedynym kandydatem, o którym można powiedzieć, że jest skłonny do reformowania Islamskiej Republiki Iranu. Marzy się to, jak widać, i większości Irańczyków.

To dobra wiadomość dla świata. Choć nie należy przesadzać z oczekiwaniami, bo w sprawach budzących obawy Zachodu niewiele zależy od irańskiego prezydenta. Najważniejszy jest, jak sama nazwa wskazuje, najwyższy przywódca – ajatollah Chamenei. Nie wiadomo, czy to Rohaniego miał Chamenei na myśli, mówiąc, że ma swojego kandydata w sercu, ale nazwiska nie poda. Na pewno jednak Rohani nie był kandydatem niemiłym jego sercu. Chameneiemu zależy na uspokojeniu, stabilizacji, wyciszeniu, na atmosferze, która pozwoli na wyciągniecie kraju z kryzysu gospodarczego, bo to służy systemowi władzy, z nim na czele.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama