Platforma choć dostała potężnego łupnia od wyborców, nie pogorszyła swej sytuacji, której przyczyną było referendum odwołujące prezydenta i Radę Miasta. To przegrane referendum z kwietnia okazało się największym ciosem i paradoksalnie drugie miejsce w wyborach pokazuje, że Platformie udało się trochę sytuację opanować. Choć jej elektorat skurczył się o ponad połowę, choć po raz pierwszy od siedmiu lat przegrała wybory w tym mieście, udało jej się uniknąć kompromitacji, czyli niewejścia do drugiej tury. Dziś kandydatka PO ma szansę na sukces w drugiej turze, a partia możliwość zbudowania koalicji w Radzie Miasta. Przy wszystkich ciosach, jakie ostatnio spadały na partię Donalda Tuska, to pozwoliłoby jej twierdzić, że już wyciągnęła wnioski z wiosennych wpadek i porażek.