W wielu sklepach w Warszawie już w południe nie było nawet śladu po pieczywie i to jakimkolwiek. – Piekarnie nie nadążają, nie realizują wszystkich zamówień – mówi nam kierownik jednego ze sklepów sieci Społem. Z kolei w innych sieciach jest pieczywo, ale tylko z odpieku na miejscu. Zresztą i tak znika niemal na bieżąco.
Trudno mówić o braku towarów, ale są kategorie w których trudno liczyć na okazję – brakuje mąki, makaronu czy ryżu. Szybko znika też mięso i oczywiście nadal pożądany jest papier toaletowy.
- Zamówiliśmy 100 kg mąki, a dostaliśmy 20 kg, wiele sklepów z naszej sieci nie dostało nic – mówi pracownik z Biedronki.
Sklepy w poniedziałek rano będą puste ponieważ dostawy dotrą do nich dopiero później. Dlatego branża walczy o poluzowanie ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę o czym informowaliśmy już wczoraj. Rząd wydaje się być skłonny do takiej zmiany, wymaga to jednak nowelizacji ustawy.
Od dzisiaj w centrach handlowych działają tylko sklepy spożywcze, apteki czy drogerie.
- Skupiamy się na najważniejszych kwestiach, czyli bezpieczeństwie pracowników i klientów centrów handlowych, dlatego też z pełnym zrozumieniem przyjęliśmy decyzję rządu wprowadzające stan epidemiczny i mogąc realnie ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce - mówi Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. - Zaraz po publikacji rozporządzenia w Dzienniku Ustaw pojawiło się wiele pytań zarówno ze strony zarządców, jak i najemców centrów handlowych - dodaje.
Organizacja podkreśla iż samo rozporządzenie nie reguluje bowiem wielu kwestii takich jak; otwieranie sklepów DIY, wnętrzarskich, czy chociażby salonów jubilerskich. To są także najemcy obiektów handlowych. - Obecnie jesteśmy w ścisłym kontakcie z naszymi członkami i wspólnie planujemy wystąpić jako branża retail o doprecyzowanie kwestii wymienionych w rozporządzeniu aby lepiej koordynować działania w zakresie bezpieczeństwa - mówi Radosław Knap.
W niedzielę sklepy będą zamknięte, w poniedziałek można oczekiwać kolejnego trudnego dnia dla firm handlowych.
- Apelujemy do konsumentów o nieuleganie panice ani fałszywym informacjom, jak i również nietłoczenie się w sklepach i zachowanie zasad bezpieczeństwa – podaje Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.