- Zjawisko kradzieży w handlu, zarówno detalicznym, jak i hurtowym, stanowi istotny problem dla przedsiębiorstw w Polsce, ale także na całym świecie - mówi dr Marta Ziółkowska z Katedry Zrównoważonego Biznesu SGH, wskazując na poważne straty sięgające od kilku do nawet kilkunastu procent obrotów sklepów.
Z badań SGH oraz firmy Checkpoint Systems Polska wynika, że jednym z głównych wyzwań, jakie stoją przed branżą handlową, jest tzw. „kultura bezkarności” – społeczne przyzwolenie, a czasem nawet usprawiedliwienie kradzieży. Polegało ono w pierwszym etapie, w badaniach jakościowych, na pogłębionych wywiadach z przedstawicielami branży handlu detalicznego i osobami zaangażowanymi w zapewnienie bezpieczeństwa sklepów.
Polacy kradną bezkarnie
– Panuje przekonanie, że kradzież jest akceptowalna lub nawet usprawiedliwiona, co może wynikać z braku zaufania do instytucji państwowych czy korporacji – dodaje dr Marta Ziółkowska. Problem ten pogłębia niska skuteczność egzekwowania prawa – tylko 20-30 proc. kradzieży jest zgłaszanych organom ścigania, a rzadko wymierzane kary mają niewielki wpływ na sprawców, co tylko nasila zjawisko.
Wyjaśnienie jest proste – w październiku 2023 r. zmieniły się przepisy dotyczące progu kwotowego między wykroczeniem, a przestępstwem kradzieży. Przed rokiem była to kwota 500 zł, ale od roku by czyn kradzieży został uznany za przestępstwo, musi dotyczyć mienia o wartości ponad 800 zł. Przedstawiciele sieci handlowych w nieoficjalnych rozmowach właśnie na taki powód wskazują w głównej mierze. Nie jest to jednak jedyna przyczyna.