Nabywcą jest Jewgienij Drozdow, dotychczasowy dyrektor generalny rosyjskiej Sephory (JSC Sephora Rus). Sephora w komunikacie prasowym nie podała wartości tej transakcji, jedynie poinformowała, że sieć będzie od teraz funkcjonowała pod nazwą Ile de Beaute, czyli Wyspa Piękna. Marka Sephora jest własnością LVMH Group (Louis Vuitton Moet Hennessy), która na początku marca, tuż po inwazji Rosji na Ukrainę, zapowiedziała zawieszenie biznesu w tym kraju.

Ile de Beaute nie jest nową nazwą ani nową firmą. W 2008 roku Francuzi kupili udziały w sieci sklepów o tej nazwie, a w 2016 roku przejęli wszystkie placówki. Rebranding 88 sklepów Sephora zakończyła dopiero w 2020 roku. Pracuje w nich dzisiaj 1,2 tys. osób. Przy tym rosyjskich biznes francuskiej sieci nie był dochodowy. W 2021 przychody wyniosły 15,28 mld rubli, a strata 3,17 mld rubli, czyli trzykrotnie więcej niż w 2020. Rosyjski biznes stanowił między 2 a 3 proc. przychodów Sephory.

Ile de Beaute będzie sprzedawać zachodnie kosmetyki z importu równoległego, na co rosyjski parlament – Duma – wydał zgodę 22 czerwca. Była to czysta formalność, bo rząd wydał na to zgodę jeszcze w marcu, natychmiast po wprowadzeniu zachodnich sankcji, motywując to ochroną interesów konsumentów. Właściciele placówek handlowych od tego czasu mogą legalnie sprowadzać zagraniczne towary i sprzedawać je u siebie bez zgody właścicieli zachodnich marek. Na tej liście znajduje się 56 grup towarowych, w tym rośliny, farmaceutyki i kosmetyki, które dopisano tam z opóźnieniem. Nie ma tam jednak kilku marek, m.in Garnier, L’Oreal, Maybelline, NYX, Lancome, Valentino, Prada, które są w Rosji nadal zastrzeżone. Bez jakichkolwiek ograniczeń można sprowadzać z zagranicy sprzęt AGD, nakrycia głowy, obuwie, tkaniny, futra i wyroby skórzane, instrumenty muzyczne, elementy wyposażenia lotnisk, urządzenia do nagrywania dźwięku, telewizory, łodzie, a nawet lokomotywy, samochody i komponenty do nich. I tutaj nie ma problemów z własnością intelektualną.

Czytaj więcej

Rosja: Kobiety zarabiają 1,5 raza mniej od mężczyzn

Jak wyjaśnił minister handlu Rosji, Denis Manturow, lista towarów, których sprowadzanie jest legalne w imporcie równoległym będzie aktualizowana co 2 miesiące. To, jakie towary się tam znajdą, będzie zależało od polityki zagranicznych firm, które nadal operują w Rosji.

Ekonomiści zwracają uwagę, że taka sytuacja doprowadzi do masowego rynku wtórnego w Rosji, a takie kraje, jak Turcja, Chiny i Uzbekistan, wykorzystają istniejące umowy handlowe do eksportu zachodnich towarów, które sami importują. Takie przepisy aż zachęcają do szmuglu i stanowią potężny bodziec dla przemysłu podróbek, który może rozwinąć się w Rosji.

Czy takie prawo rzeczywiście umożliwi Rosjanom dostęp do dóbr, których nie mogliby inaczej kupić? Oczywiście, że tak. Wystarczy spojrzeć na rynek irański, tak bardzo obłożony zachodnimi sankcjami. A iPhone jest tam dostępny bez jakichkolwiek problemów. Tyle że jest drogi, ale to tak jak wszędzie.

Rosja przed inwazją była na 12. miejscu w rankingu dóbr konsumenckich, przed Koreą Południową, Hiszpanią i Australią. Dla wielu marek zapowiada się więc potężny ból głowy, bo produkty noszące ich nazwy, chociaż niekoniecznie oryginalne, i tak tam się znajdą. A to z kolei mocno nadweręży ich wiarygodność. To właśnie dlatego zachodnie marki tak wolno opuszczają Rosję.