Polska przyciągnie więcej inwestycji. Wyprzedzamy Chiny

Firmy już zaczynają przenosić produkcję do bezpieczniejszych miejsc, znajdujących się bliżej rynków zbytu.

Publikacja: 26.04.2023 03:00

Polska przyciągnie więcej inwestycji. Wyprzedzamy Chiny

Foto: Adobe Stock

Pandemia i wojna w Ukrainie oraz wywołane nimi turbulencje w światowej gospodarce będą skłaniać firmy do przenoszenia się w bezpieczniejsze miejsca. Jednym z kierunków ma być Polska, która w badaniach pojawia się w pierwszej trójce najbardziej dogodnych lokalizacji do relokacji produkcji, a w niektórych rankingach jest liderem – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) „Nowe oblicze globalnego handlu. Czy mamy do czynienia z reshoringiem?”, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.

Globalna tendencja skracania łańcuchów dostaw ma chronić przed perturbacjami, jak np. w przypadku półprzewodników. O reorientacji kierunków świadczą projekty greenfield: jeśli w 2021 r. nastąpił wzrost ich wartości globalnie o 15 proc., do 659 mld dol., to w całości przypadł na kraje wysoko rozwinięte. Taka sytuacja nie była notowana od 20 lat. Dwie największe ogłoszone transakcje, które mogą być interpretowane jako część trendu lokowania produkcji bliżej rynków zbytu, to warta 17 mld euro inwestycja Intela w produkcję półprzewodników w Magdeburgu w Niemczech oraz Samsunga w Teksasie w USA z nakładami 17 mld dol.

Wyprzedzamy Chiny

Na tym trendzie ma zyskać Polska. – W 2021 r. przyciągnęliśmy 3,4 proc. projektów greenfield w gospodarce światowej, więcej niż Chiny. Choć trudno powiedzieć, jaka ich część ma związek z procesami reshoringu, to tendencja się powoli rysuje – twierdzi Dominik Kopiński, starszy doradca z zespołu gospodarki światowej PIE.

Według badań Reutersa z trzeciego kwartału 2022 r. obejmującego firmy amerykańskie i europejskie, 67 proc. producentów już zmieniło lokalizację zaopatrzenia w surowce i komponenty, a 37 proc. jest zainteresowanych przeniesieniem miejsca produkcji w najbliższym czasie.

Czytaj więcej

Polska zagłębiem produkcji pomp ciepła. Powstanie fabryka za 1,2 mld zł

Przedsiębiorcy europejscy najczęściej wskazują Polskę (23 proc.) i Niemcy (19 proc.) jako dogodne lokalizacje transferu produkcji. Z kolei badanie BCI Global przeprowadzone pod koniec 2021 r. wskazało, że 61 proc. respondentów z krajów rozwiniętych planowało reshoring w ciągu najbliższych trzech lat. Najważniejszymi lokalizacjami były w przypadku Europy: Czechy, Niemcy i Polska, a dla USA – Meksyk.

Polska ma być atrakcyjna dzięki wciąż stosunkowo niskim kosztom pracy w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Oferuje inwestorom dostępność wykwalifikowanej kadry, centralne położenie kraju z rozbudowaną infrastrukturą komunikacyjną, a także możliwość wykorzystania różnorodnych dostawców.

Problemem jest natomiast stopień robotyzacji. Na tle sąsiadów wypadamy pod tym względem słabo. Jeśli w Czechach na 10 tys. zatrudnionych przypada 168 robotów, w Polsce – zaledwie 63. Tymczasem relokacji produkcji nie należy utożsamiać z przenoszeniem miejsc pracy. – Aż 40 proc. firm planuje wdrażać automatyzację i robotyzację produkcji w celu zwiększenia odporności na wstrząsy – informuje PIE w raporcie.

– Polska powinna przyciągać jak najwięcej inwestycji ważnych z punktu widzenia dwóch transformacji – zielonej i cyfrowej – ponieważ to one definiują przyszłość Unii Europejskiej – podkreśla Kopiński. Przykładowo dobrze radzimy sobie w inwestycjach w produkcję baterii do samochodów elektrycznych, ostatnio w pompy ciepła. Ale w wielu obszarach mamy zbyt niską innowacyjność i poziom technologiczny, np. w wykorzystaniu surowców krytycznych dla rozwoju technologii przyjaznych środowisku.

Czytaj więcej

Ukraina obiecuje polskim firmom lepsze warunki na swoim rynku

Rząd psuje klimat

Problemem Polski jest nieprzewidywalna polityka gospodarcza, zaskakujące zmiany w systemie podatkowym i gorsze niż w krajach regionu bezpieczeństwo prawne. Działania polskiego rządu zbierają negatywne oceny ponad dwóch trzecich zagranicznych firm. Z kwietniowego raportu „Polska w ocenie inwestorów zagranicznych”, przygotowanego przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową i sieć bilateralnych izb handlowych, wynika, że ponad jedna trzecia zagranicznych przedsiębiorstw w Polsce ocenia lokalny stan gospodarki jako zły. To najgorsza ocena od 2012 roku.

Już początek ubiegłego roku, gdy narastało zaniepokojenie skutkami Polskiego Ładu, zachęcił niektóre firmy do wyprowadzki z Polski. Jednym z głównych kierunków mają być Niemcy. Dla firm działających we wschodniej Polsce atrakcyjna jest Litwa – z uwagi na stawki CIT. Przedsiębiorców z południa kraju przyciągają Czechy i Słowacja: atutem dla różnego rodzaju działalności ma być niewielka odległość, stabilne otoczenie prawne i przyjazne nastawienie administracji do prowadzących biznes.

Pandemia i wojna w Ukrainie oraz wywołane nimi turbulencje w światowej gospodarce będą skłaniać firmy do przenoszenia się w bezpieczniejsze miejsca. Jednym z kierunków ma być Polska, która w badaniach pojawia się w pierwszej trójce najbardziej dogodnych lokalizacji do relokacji produkcji, a w niektórych rankingach jest liderem – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) „Nowe oblicze globalnego handlu. Czy mamy do czynienia z reshoringiem?”, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
EBOiR ma strategię dla Polski. Jest nowy priorytet
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Gospodarka
Popłyną wielkie pieniądze z Unii dla Ukrainy. Ale jest jeden problem
Gospodarka
Zdążyć przed powtórką katastrofy. Rząd chce naprawić Odrę, ale ma długie terminy
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi