David Malpass, szef Banku Światowego ostrzegł w środę podczas spotkania biznesowego w USA, że nie bardzo widzi „jak możemy uniknąć recesji”. Przyczyny ewentualnego spadku PKB na świecie leżą w tym, że wojna między Rosją a Ukrainą uderzyła w czułe punkty gospodarki – ceny żywności i energii. Do tego dochodzi zamykanie miast w Chinach, które walczą w ten sposób z Covid-19. Blokady te ograniczają możliwości produkcyjne i eksportowe Państwa Środka.

- Kiedy spojrzymy na globalny PKB… trudno jest teraz zobaczyć, jak możemy uniknąć recesji. Sam pomysł podwojenia cen energii wystarczy by ją wywołać – mówił, cytowany przez BBC, Malpass.

Szef Banku Światowego nie podał jednak żadnych konkretnych prognoz, ograniczając się do ponuro brzmiących ostrzeżeń. Jednak Bank Światowy w zeszłym miesiącu obniżył swoją prognozę globalnego wzrostu gospodarczego na 2022 rok niemal o punkt procentowy do 3,2 proc.

Zdaniem Malpassa już obecnie wyższe ceny energii spowodowane przez ograniczenia dostaw gazu obciążają niemiecką gospodarkę. Będzie to miało, według szefa Banku Światowego, wpływ na „znaczące spowolnienie” w regionie. Poważne zagrożenia stoją także przed krajami rozwijającymi się, które już cierpią z powodu niedoboru nawozów, żywności i energii. Agresja Rosji na Ukrainę zablokowała eksport ukraińskiego zboża, zmniejszyła też eksport zbóż z Rosji, a do tego wskutek sankcji ograniczyła też eksport rosyjskich nawozów. Dokładając do tej układanki rosnące ceny surowców energetycznych mamy przepis na spory szok gospodarczy, który może skutkować recesją, głodem i migracjami.

Również w środę premier Chin Li Keqiang przyznał, że chińska gospodarka odczuła obecną falę lockdownów mocniej niż na początku pandemii w 2020 roku.

Czytaj więcej

Widmo globalnej bessy jest coraz wyraźniejsze