Po nalotach na sklepy zorganizowanych przez Federalną Służbę Antymonopolową (FAS) i próbach znalezienia zmowy wśród detalistów, w rosyjskim rządzie dojrzał nowy pomysł, ograniczenia wzrostu cen żywości.
Według gazety RBK resort przemysłu i handlu zamierza zobowiązać sieci handlowe do zawierania bezpośrednich umów z dostawcami zamiast dotychczasowych zakupów przetargowych, które kształtowały ceny większości warzyw, owoców, mięsa, cukru i olejów roślinnych. Pomysł pojawił się po spotkaniu wiceministra handlu z detalistami, którzy inflację tłumaczyli odmową dostawców obniżania cen na przetargach.
Większość „sklepów osiedlowych” Rosji działa w trybie przetargów, bo nie mają możliwości tworzenia dużych zapasów. Hipermarkety natomiast utrzymują duże pojemności magazynowe i częściej dokonują zakupów w ramach umów bezpośrednich.
Obowiązek zawierania bezpośrednich kontraktów może „siać niezgodę między producentami a sieciami”, podczas gdy w ostatnich latach strony porozumiały się pokojowo – powiedział przedstawiciel dużego detalisty.
Czytaj więcej
Każdego dnia Rosjanie przejadają oszczędności o równowartości 340 mln zł. A co godzinę zaciągają kredyty o równowartości 29 mln zł. To skutek gwałt...
„Ministerstwo chce ustalić ceny, aby były one mniej zależne od rynku. Tymczasem przetargi pozwalają nam szybko reagować na zmieniające się warunki zarówno na rynkach zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Niewykorzystanie ich będzie miało efekt odwrotny do pożądanego: ceny mogą wzrosnąć, ponieważ producenci mogą włączyć wzrost kosztów do cen hurtowych”, mówi inne źródło RBK.
Władimir Putin podczas dorocznego spotkania z obywatelami w czerwcu zapewniał rodaków, że do końca roku inflacja zwolni do 5 procent. Dziś już nie ma na to szans. Według Rosstatu na 20 września wzrost wskaźnika cen konsumpcyjnych w Rosji po raz pierwszy od pięciu lat wyniósł 7 procent r/r. Od początku roku koszyk konsumencki podrożał o 4,9 proc. - tyle samo, co przez cały ubiegły rok.
Epicentrum inflacji w Rosji przeniosło się na rynek mięsa: mięso z kurczaka od początku roku podrożało o 18,4 proc., a w ujęciu rocznym o 23 proc.. Ceny wołowiny i wieprzowiny wzrosły o 12,3 proc. od początku roku. Bardzo w górę poszły warzywa i owoce, sery żółte i nabiał.
Sami Rosjanie oceniają wzrost cen jako dwukrotnie wyższy od oficjalnego - 15,6 proc., wynika z wrześniowego badania banku centralnego. Jednocześnie co szósty mieszkaniec federacji uważa, że kraj znajduje się na skraju hiperinflacji, a ceny w ciągu ostatniego roku wzrosły o 30 proc. lub więcej.