Inwestorzy do dziś dobrze pamiętają falę wyprzedaży, która przelała się przez rynki finansowe w lutym i marcu 2020 r. Z powodu obaw o pandemię w zaledwie 21 sesjach WIG stracił aż 36 proc. To jedno z największych osunięć indeksu szerokiego rynku w tak krótkim czasie.

Biorąc pod uwagę skalę i tempo tamtej przeceny, jeszcze większe wrażenie robi fakt, że WIG ustanawia w ostatnich tygodniach nowe historyczne maksima i od momentu bezpośrednio poprzedzającego pandemiczną bessę (początek lutego 2020 r.) zyskał 24 proc. Niektóre firmy zyskały 50–100 proc., a zdarzały się przypadki zwyżek o 100–250 proc. Dobrze poradziły sobie firmy z różnych branż: IT, surowcowe, finansowe, przemysłowe.

Jedną z gwiazd okazała się Grupa Kęty, której wyniki ostatnio przebijały zarówno prognozy rynkowe, jak i zarządu. – Przez cały czas utrzymuje się dobra koniunktura na produkty grupy we wszystkich segmentach działalności, co przekładało się na bardzo dobre zachowanie walorów spółki. Na ostatniej telekonferencji wynikowej zarząd emitenta zwracał uwagę na to, że w III kwartale popyt na produkty grupy utrzymywał się nadal na bardzo wysokim poziomie, co powinno implikować utrzymywanie się pozytywnego otoczenia wokół spółki – komentuje Michał Krajczewski, analityk BM BNP Paribas. Jego zdaniem pozytywnie przez inwestorów może zostać odczytana informacja o ewentualnej sprzedaży Segmentu Opakowań Giętkich (wpłynęły oferty kupna), dzięki czemu spółka uzyska środki na potencjalne inwestycje i wypłatę dodatkowej dywidendy.

Mateusz Namysł, analityk mBanku, zwraca uwagę, że mocno zmieniła się perspektywa KGHM względem początku 2020 r., przez co mocno urosły notowania tej firmy. – Teraz rynek jest bardziej przekonany o potrzebie i widzi zmiany w regulacjach wspierających transformację energetyczną, a w niej rolę będzie odgrywała miedź, w związku z czym prawdopodobnie będzie się utrzymywało pozytywne nastawienie do spółki. Oprócz tego istotnie wzrosła cena srebra, co zwiększa wyniki KGHM – mówi Namysł.

Akcje Ten Square Games mocno zyskały w 2020 r., ale od początku tego roku są w konsolidacji, na co wpływ mają malejące przychody z gry „Fishing Clash". – Widzimy przestrzeń do zwiększania wydatków na akwizycję klientów w dalszej części roku przez producentów gier mobilnych, w tym przez TSG, co może przełożyć się na odwrócenie trendu przychodów. Nie bez znaczenia dla sektora producentów gier pozostaje kwestia pandemii, która – w wypadku powrotu w większym stopniu jesienią – przełożyłaby się ponownie na zwiększoną liczbę graczy. W wypadku TSG zwracamy także uwagę na wydanie gry „Fishing Clash" w Chinach, co pozostaje szczególnie pozytywne, biorąc pod uwagę informacje o znaczącym spowolnieniu wydawania kolejnych licencji. Widzimy znaczący potencjał dla gry na chińskim rynku – tłumaczy Krajczewski. Ponadto, patrzy optymistycznie na kolejne projekty spółki, w tym już obecne na rynku, jak „Hunting Clash", czy gry przejętej spółki Rortos, a także przyszłe gry, jak chociażby „Undead Clash". – W średnim terminie TSG może być także przedmiotem przejęcia przez jednego z dużych globalnych graczy z rynku gier mobilnych, stąd podchodzimy pozytywnie do perspektyw spółki – dodaje.