KE prawdopodobnie zleci konsultacje w celu rozstrzygnięcia sporu. Jeżeli nie uda się znaleźć polubownego rozwiązania, sprawą powinna się zająć komisja złożona z przedstawicieli państw członkowskich UE, która zdecyduje, czy KE powinna zatwierdzić wniosek, czy nie.
Czytaj więcej
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała kebaby. Wyniki nie zachęcają do konsumpcji.
Kto ma prawo do kebabu?
Międzynarodowe Stowarzyszenie Kebabów z siedzibą w Stambule złożyło wniosek o wpisanie kebabu na unijną listę „gwarantowanych tradycyjnych specjałów” już w 2022 roku. Jeśli zostanie on uwzględniony, w przyszłości mięsa na kebab będą musiały być produkowane w całej UE według jednolitych i restrykcyjnych zasad. Nie ma to jednak wpływu na przygotowanie dań z kebabu. Nie byłoby na przykład żadnych przepisów określających, jaki rodzaj sałatki i sosu trafić do „kanapki” z kebabem.
W Niemczech ten pomysł spotkał się z dużym oporem. Negatywnych konsekwencji dla niemieckich producentów i restauracji obawia się m.in. Ministerstwo Rolnictwa. Krytykuje ono fakt, że turecki wniosek wyklucza wykorzystanie cielęciny i młodej wołowiny oraz mięsa indyczego do produkcji kebabu, co jest powszechne w Republice Federalnej.
Czytaj więcej
44 proc. Polaków kupuje hot-dogi na stacjach benzynowych i to decydowanie najpopularniejsza przekąska dostępna w tego typu miejscach.
Co będzie można nazwać kebabem a co nie
We wniosku wskazano, że kebab musi składać się z mięsa cielęcego ze zwierząt w wieku co najmniej 16 miesięcy lub mięsa z nóg i/lub grzbietu owiec w wieku co najmniej sześciu miesięcy. Jedyną alternatywą byłby kebab z kurczaka, który musiałby być zrobiony z piersi kurczaka i/lub udek z kurczaka. Także skład marynaty, w której moczone jest mięso ma zostać precyzyjnie ustalony, a także jaką grubość mogą mieć plastry mięsa i jak długo muszą być marynowane.
Popularna w Niemczech mielona wołowina lub cielęcina zostałaby wówczas zakazane lub nie byłaby już nazywana kebabem – alarmuje portal berliner-kurier.de. „Jeśli UE zatwierdzi turecką inicjatywę dotyczącą kebabu, będzie to również koniec kebabu warzywnego. Oznacza to na przykład: W bardzo popularnym w Berlinie barze przekąskowym „Mustafa’s Gemüse Kebap” przy Mehringdamm nie wolno sprzedawać niczego, co nazywa się kebabem” – dodaje portal.
Kebab należy do Niemiec
Niemiecki minister rolnictwa Cem Özdemir jest jednym z największych przeciwników tureckiego wniosku. „Kebab należy do Niemiec. Każdy powinien móc sam decydować o tym, jak jest tu przyrządzany i spożywany. Nie potrzeba żadnych specyfikacji ze strony Ankary” – uważa polityk.
Czytaj więcej
Turcja, na przemian z Grecją są kierunkami wakacyjnymi najchętniej wybieranymi przez Polaków. Słaba lira, galopująca inflacja i konkurencja na ryn...
Według Stowarzyszenia Tureckich Producentów Kebabu w Europie kebab został po raz pierwszy wyprodukowany w Berlinie w 1972 r. przez tureckiego robotnika Kadira Nurmana. „Od tego czasu nazwa i proces produkcyjny pozostały niezmienione i rozprzestrzeniły się na całe Niemcy i inne kraje europejskie” – podkreśla stowarzyszenie.
Branża kebabów generuje około 2,4 miliarda euro rocznej sprzedaży w Niemczech i około 3,5 miliarda euro w całej Europie. W niemieckich barach i restauracjach z kebabem zatrudnionych jest ponad 60 tys. osób. W całej Europie produkuje się około 400 ton mięsa kebabu dziennie.