Ban na telefony podczas jedzenia. Tak restauracja walczy o… dobre wrażenia

Tokijska restauracja z ramenem pilnuje, by klienci jedli, a nie oglądali filmy. I nie chodzi tu tylko o zajmowanie miejsca - właściciel podkreśla, że chodzi o smak.

Publikacja: 03.04.2023 13:50

Ban na telefony podczas jedzenia. Tak restauracja walczy o… dobre wrażenia

Foto: Bloomberg

W japońskich restauracjach z ramenem obowiązuje niespisane prawo, by jeść szybko i równie szybko zwolnić miejsce dla następnego głodnego. Zasada ta traktowana jest różnie, często właściciele i obsługa przymykają oko na tych, którzy zajmują się nie tylko jedzeniem. Jednak właściciel restauracji Debu-chan zdecydował się na radykalny krok – postanowił zakazać używania smartfonów w godzinach szczytu.

Kota Kai podjął taką decyzję po obserwacji zachowania swoich klientów. Miało ono wpływ nie tylko na to, że ktoś inny nie mógł zamówić, ale także na wrażenia z konsumpcji.

- Kiedyś, gdy był duży ruch, zauważyliśmy klienta, który nie zaczął jeść przez cztery minuty – opowiadał Kota Kai w rozmowie z CNN. Dodał też, że klient oglądał filmy w telefonie, podczas gdy jedzenie stygło.

Czytaj więcej

Zagadka sake: Japończykom się znudziła, na świecie bije rekordy popularności

A w tym wypadku, jak uważa Kai, akurat cztery minuty miały olbrzymie znaczenie dla ramenu w Debu-chan. Restauracja serwuje bowiem Hakata Ramen, który podaje się z cienkimi kluskami. A cieniutki makaron ma to do siebie, że zaczyna bardzo szybko mięknąć i rozciągać się. Cztery minuty zwłoki mogą oznaczać, że makaron będzie niesmaczny.

Właściciel Debu-chan, która ma 33 lokalizacje, swoje działania przeciwko smartfonom prowadzi indywidualnie. Zamiast umieszczać tabliczki z zakazem woli rozmawiać z klientami i to tylko w godzinach dużego ruchu.

- Kiedy wszystkie miejsca są zajęte i widzę, że ludzie przestają jeść wpatrując się w telefony, podchodzę i mówię im, by przestali – mówił Kai.

Decyzja właściciela Debu-chan wywołała olbrzymią dyskusję w japońskich mediach społecznościowych. Wielu Japończyków popiera restauratora, ale też sporo uważa to za przesadne działanie. Kota Kai nie jest jednak pierwszym, który ogranicza korzystanie ze smartfonów, podobne sytuacje już się zdarzały, także poza Japonią. Co więcej, robiły to także duże światowe sieci, jak McDonald’s w Singapurze, który w 2017 oferował nawet możliwość skorzystania z szafek na smartfony i namawiał klientów, by podczas wizyty w lokalu skupiali się na swoich dzieciach.

W Polsce, jak na razie, lokale z ramenem (czy innymi daniami) zazwyczaj nie wtrącają się w to, co gość robi w trakcie jedzenia. A kolejki (i to duże) są częste przed najlepszymi lokalami. 

W japońskich restauracjach z ramenem obowiązuje niespisane prawo, by jeść szybko i równie szybko zwolnić miejsce dla następnego głodnego. Zasada ta traktowana jest różnie, często właściciele i obsługa przymykają oko na tych, którzy zajmują się nie tylko jedzeniem. Jednak właściciel restauracji Debu-chan zdecydował się na radykalny krok – postanowił zakazać używania smartfonów w godzinach szczytu.

Kota Kai podjął taką decyzję po obserwacji zachowania swoich klientów. Miało ono wpływ nie tylko na to, że ktoś inny nie mógł zamówić, ale także na wrażenia z konsumpcji.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gastronomia
Bary i puby szykują się na Euro 2024. Niepotrzebnie
Gastronomia
McDonald’s przyciągnie najbiedniejszych. Ale tylko przez miesiąc
Gastronomia
Kultowy warszawski lokal okradziony. Właściciele apelują o pomoc
Gastronomia
McDonald’s przyciąga najbiedniejszych. Szykuje nowy bardzo tani zestaw
Gastronomia
Polacy znów ruszyli po jedzenie do fast foodów