Reklama

Bruksela za większą konkurencją audytorów

Dominacja tzw. wielkiej czwórki jest niebezpieczna – ocenia Komisja Europejska. Postuluje wyraźne rozdzielenie działów zajmujących się audytem i doradztwem. Tylko w Polsce ten rynek jest warty 4 mld zł

Publikacja: 14.10.2010 04:14

Bruksela za większą konkurencją audytorów

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

[i]Korespondencja z Brukseli[/i]

– Czy to jest normalne i zdrowe, że ta sama firma przegląda księgi przedsiębiorstwa i mu doradza? Czy jest możliwe zachowanie całkowitej niezależności? – pytał wczoraj Michel Barnier, unijny komisarz rynku wewnętrznego.

Dziś na rynku audytu i doradztwa dominują: PricewaterhouseCoopers, Ernst & Young, Deloitte & Touche i KPMG.

Barnier zapowiedział, że za kilka miesięcy przedstawi propozycje konkretnych zmian. Eksperci KE podkreślają, że nie działają w próżni: ich propozycja jest reakcją na wątpliwości zgłaszane przez krajowe instytucje nadzorujące audytorów. – Ostatnio mieliśmy takie sygnały z Wielkiej Brytanii i Holandii – mówi ”Rz” ekspert Komisji. Pierwsza wątpliwość to umieszczenie w tej samej firmie działu badającego księgi i działu świadczącego usługi doradcze. Audytorzy mówią o ”szklanych ścianach” wewnątrz ich firm, ale komisarz im nie wierzy. Rozważa propozycję nałożenia ograniczeń na działalność doradczą.

Drugi problem stwarza koncentracja na rynku audytu, którą Barnier nazywa wręcz oligopolem. – Na 100 największych firm z giełdy londyńskiej aż 99 jest badanych przez kogoś z wielkiej czwórki – wylicza. W praktyce wybór audytora jest ograniczony, a często to wręcz bank sugeruje klientowi, którego audytora ma wybrać, jeśli chce dostać kredyt.

Reklama
Reklama

Ta koncentracja jest szczególnie widoczna wśród dużych przedsiębiorstw. Dziś średnio w Europie 70 proc. rynku należy do wielkiej czwórki.

Jej dominację widać też w Polsce, choćby na przykładzie spółek giełdowych. Według szacunków ”Rz” rynek audytu i doradztwa nad Wisłą jest warty 4 mld zł. – Stawki za audyt w Polsce są znacząco niższe niż w regionie i w całej UE. Polskie spółki wymagają od renomowanych firm audytorskich ciągłych zniżek cenowych. Nie zmniejsza się natomiast odpowiedzialność, a środowisko podlega ciągłym obostrzeniom i dodatkowym regulacjom, które często zwiększają zakres przeprowadzanych prac – tłumaczy Stacy Ligas, partner w KPMG.

Komisja Europejska rozważa zmuszenie dużych przedsiębiorstw do wyboru dwóch audytorów, w tym jednego mniejszego. Mógłby on dzięki temu uzyskać doświadczenie w badaniu ksiąg dużych spółek i stworzyć konkurencję dla oligopolu.

Dominacja czwórki firm to nie tylko problem braku konkurencji, ale też niebezpieczeństwa w razie upadku jednej z nich. – Co się stanie, gdy nagle jedna czwarta ważnych spółek straci audytora? – zastanawia się Barnier. Bruksela rozważa ułatwienie życia inwestorom poprzez wprowadzenie europejskiego paszportu. Uzyskanie prawa do prowadzenia audytu w jednym państwie członkowskim umożliwiałoby automatycznie działalność na terenie całej Unii.

– Propozycja stworzenia niezależnej instytucji, do której będzie się zgłaszała firma potrzebująca audytora i który będzie nominował taki podmiot, jest dyskusyjna. Wcześniej nie była nigdzie stosowana – twierdzi Antoni Reczek, prezes PwC w Polsce.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, [mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]

Reklama
Reklama

[b][link=http://www.rp.pl/artykul/549366.html]Komentarz Anny Koper:[/link][/b]

Reklama
Reklama
Finanse
Dania rzuca rękawicę Trumpowi. Pozbędzie się wszystkich amerykańskich obligacji
Materiał Promocyjny
Największa w historii fala sukcesji. Jak polskie rodziny przygotowują się do przekazania majątku?
Finanse
Rekordowe zakupy NBP. Rezerwy złota Polski mają sięgnąć 700 ton
Finanse
Czy niemieckie złoto powinno wrócić do Europy? Eksperci ostrzegają przed Trumpem
Finanse
Ciekawe trendy na rynku obligacji. Co nas czeka w tym roku?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama