Wejście na giełdę nie będzie się wiązać z emisją nowych akcji. IPF jest już notowany w Londynie, do obrotu na warszawskim parkiecie mają trafić akcje wyemitowane wcześniej.
Brytyjska firma pożyczkowa będzie się ubiegać o dopuszczenie do obrotu w Warszawie ponad 249 mln akcji o wartości nominalnej 0,10 funta – wynika z memorandum informacyjnego opublikowanego w środę. IPF decyduje się na dual-listing, bo chce w ten sposób zainteresować swoimi akcjami polskich inwestorów, w tym OFE, niezbyt skłonnych do bezpośrednich inwestycji w Londynie. – Rozpoczęliśmy już spotkania z potencjalnymi inwestorami, przeznaczymy na nie cały kolejny tydzień – zapowiada Gerard Ryan, dyrektor zarządzający w IPF.
Obecność na warszawskiej giełdzie ma pomóc spółce w pozyskiwaniu finansowania w przyszłości, poprzez emisję obligacji korporacyjnych w złotych. – Finansowania starczy nam do 2015 r. Emisję obligacji na polskim rynku możemy przeprowadzić w ciągu kolejnych 3-4 lat – mówi David Broadbent, dyrektor finansowy w IPF.
Brytyjska grupa, udzielająca pożyczek pozabankowych, działa w sześciu krajach: Polsce, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Meksyku i Rumunii. Polska jest największym i najbardziej dochodowym oddziałem zagranicznym IPF. Wartość pożyczek udzielonych na naszym rynku osiągnęła w ubiegłym roku 326,6 mln funtów brytyjskich (równowartość (ok. 1,6 mld zł). To o 2,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Z roku na rok rośnie liczba Polaków, którzy pożyczają w Providencie – w zeszłym roku przekroczyła już 820 tys. osób.
W 2012 r. polski rynek okazał się jednak dla firmy nieco mniej zyskowny. Provident zarobił 62,2 mln funtów brutto, wobec 66 mln funtów w 2011 r. Przychody spadły o 1,6 proc. i wyniosły 268,8 mln funtów. Spółka tłumaczy, że wyższe okazały się m.in. koszty rabatów z tytułu wcześniejszej spłaty pożyczki. Może to wpłynąć na zysk i w tym roku, ale Provident oczekuje, że biznes w Polsce będzie nadal rósł.
Gerard Ryan nie spodziewa się, by negatywny wpływ na działalność firmy w Polsce miało niedawne poluzowanie rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego dla banków (łatwiej ma być o kredyty konsumpcyjne). – Nie zauważyliśmy wpływu Rekomendacja T w dawnym kształcie na naszą działalność. Jej zmiana także nas nie dotknie – mówi.
Ubiegły rok był udany dla pozabankowych firm pożyczkowych działających w Polsce. Drugi co do wielkości gracz na rynku, firma Profi Credit, udzieliła w zeszłym roku pożyczek na blisko 280 mln zł. To o 55 proc. więcej niż rok wcześniej. Mniejsza firma, Ekspres Kasa, w 2011 r. pożyczyła 55 mln zł, a w ubiegłym roku już ponad 88 mln zł.