Premier Mateusz Morawiecki w programie „Gość Wydarzeń” PolsatNews skomentował, jakie skutki gospodarcze i finansowe ma dla Polski inwazja Rosji na Ukrainę. Przyznał, że złoty słabnie w wyniku wojny, podobnie jak wiele innych walut. Stwierdził jednak, że nie należy się martwić o polską walutę.
– My wiemy, jak złotówkę bronić i nie ma obaw, że w dłuższej perspektywie będzie walutą słabą. Wiemy, co robić w tej sytuacji i musimy ten okres przetrwać. My ten okres przetrwamy – zaznaczył.
Czytaj więcej
W piątek kontynuowana była deprecjacja złotego. Polska waluta jest najsłabsza od wielu lat wobec dolara, euro czy franka.
Premier przyznał jednocześnie, że tarcza antyinflacyjna może zostać z nami dłużej, ponieważ w wyniku wojny ceny będą rosły jeszcze bardziej niż przedtem.
– Będziemy przedłużali i rozwijali tarczę antyinflacyjną. Myślę, że trzeba zacząć teraz myśleć o tarczy antyputinowskiej – powiedział i dodał, że rząd zaczął już przygotowywać nowy pakiet rozwiązań.
Jak wymienił, tarcza ta miałaby dotyczyć „wszystkich elementów życia gospodarczego, które cierpią na skutek wojny, czyli wzrost gospodarczy, waluta, inflacja, stopy procentowe – to jest cały arsenał środków, o których dobrze wiemy, jak się nimi posługiwać z repertuaru polityki fiskalnej, finansowej, monetarnej, inwestycyjnej i gospodarczej”.
Morawiecki ocenił też, że europejskie i amerykańskie sankcje „są dotkliwe” dla Rosji, a jego zdaniem Polska stoi na czele tych działań. – Putin tam w Moskwie wie, że ta tarcza europejska, którą Polska dzisiaj organizuje na Zachodzie, jest skuteczna – powiedział.