Najnowsze dane Urzędu Komunikacji Elektronicznej wskazują, że niemal 62 proc. Polaków korzysta z internetu. Z kolei – jak wynika z raportu firm PayU i ARC, do którego dotarła „Rzeczpospolita" – aż 87 proc. z nich zdarzyło się przynajmniej raz dokonać zakupu w sieci. To oznacza, że nawet 20 mln Polaków to e-konsumenci. Tych faktycznie aktywnych jest jednak zdecydowanie mniej. Badania UKE pokazują, że spośród osób, które regularnie są online (to ponad 78 proc. internautów), wciąż niewiele decyduje się wydawać pieniądze w e-sklepach. Robienie takich zakupów deklaruje ok. 9 proc. respondentów z tej grupy, czyli niewiele ponad 1,5 mln z nas.
Analitycy wskazują jednak, że szybko powiększa się grono osób, które coraz mocniej stawiają na e-handel kosztem zakupów w tradycyjnych sklepach. Z danych PayU wynika, że 28 proc. rodzimych e-konsumentów dokonuje ponad połowy swoich zakupów, siedząc przed monitorem komputera lub ekranem telefonu komórkowego.
Internet już tak wciągnął Polaków, że za e-zakupy też płacą głównie online (do niedawna dominowały tzw. dostawy za pobraniem). – Już ponad połowa robiących e-zakupy płaci automatycznym przelewem bankowym. Te deklaratywne dane odzwierciedlają to, co obserwujemy na realnych transakcjach, których procesujemy miliony w każdym miesiącu – mówi Martyna Szczepaniak, dyrektor w PayU.
Dziś aż 57 proc. kupujących w sieci płaci za pośrednictwem tzw. pay-by-linków (przelew poprzez operatora płatności), a 55 proc. przelewami z poziomu bankowości elektronicznej. Eksperci PayU tłumaczą, że tylko 27 proc. ankietowanych deklaruje przywiązanie do gotówki.
Większość respondentów nie skorzystała jeszcze z najprostszej formy płatności internetowych, czyli tych wykonywanych jednym kliknięciem (tzw. one click). To rozwiązanie nie wymaga podawania PIN czy łączenia się z kontem bankowym. Podpięte pod przycisk karta płatnicza czy rachunek bankowy wystarczą do zatwierdzenia transakcji.