Tadeusz Kościński przedstawił w rozmowie z Grzegorzem Kępką prognozy dotyczące inflacji oraz propozycje rządu w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej. Minister finansów zaznaczył jednocześnie, że kłopoty związane z inflacją nie należą do obszaru jego resortu, lecz jest to „część polityki monetarnej, czyli zajmuje się tym Narodowy Bank Polski”.

Jak wyznał, Polacy powinni spodziewać się, że inflacja będzie dalej rosła w najbliższych miesiącach. Według raportów NBP jej szczyt przypadnie na styczeń-luty.

Czytaj więcej

Rekordowa inflacja w listopadzie. GUS podał dane

Zapytany, czy decyzja RPP o podniesieniu stóp procentowych nie była spóźniona, minister odparł, że „wcześniejsza reakcja Rady Polityki Pieniężnej dolałaby jeszcze paliwa do inflacji”, a obecne działania RPP to „chłodzenie naszego wewnętrznego popytu, czyli tej drugiej fali inflacji”.

- Prognoza jest taka, że szczyt inflacji będzie w styczniu, lutym i teraz chcemy zrobić dwie rzeczy – po pierwsze chcemy stworzyć bufor, żeby Polacy jakoś przeszli przez ten szczyt inflacji bez poważnego kłopotu - wyjaśnił Kościński.

Drugim elementem według niego jest „ostudzenie oczekiwań” i obaw, aby „inflacja nam nie odleciała”.

Czytaj więcej

Ceny rosną jak szalone, oszczędzamy nawet na jedzeniu

Minister stwierdził też, że na zawrotną inflację w Polsce wpływ mają przede wszystkim czynniki zewnętrzne.

- Chcemy przeczekać te kilka miesięcy, gdzie pewnie te czynniki zewnętrze, które wpływają na inflację w Polsce, zaczną znikać – podaż i popyt zaczną się równać, ceny ropy też się nie będą rosły - zaznaczył Kościński w programie „Graffiti”.

Jak podał we wtorek GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w listopadzie aż o 7,7 proc. rok do roku - najbardziej od grudnia 2000 r. Wynik ten przebił nawet skrajne prognozy ekonomistów.