Na lata 2007 – 2013 polskie regiony otrzymały z Unii Europejskiej 16,5 mld euro (nieco ponad 65 mld zł) na realizację regionalnych programów operacyjnych. W pierwszych trzech miesiącach br. województwa zawarły niewiele umów o dotacje, np. w marcu podpisano ich 238. Było to w głównej mierze pokłosie ubiegłorocznego wyścigu województw po dodatkowe pieniądze (512 mln euro) z krajowej rezerwy wykonania.

W kwietniu po trzymiesięcznym spowolnieniu regiony przyspieszyły nieco z zawieraniem kontraktów. Co prawda podpisano ich niewiele więcej niż w marcu, bo 278, ale ich wartość była 2,5 razy większa (500 mln zł) niż w marcu (200 mln zł). Łącznie województwa zakontraktowały już 49 mld zł. To 75,2 proc. przyznanej im kwoty.

Na jakie projekty kierowane jest unijne wsparcie? 28,9 proc. ogólnej wartości podpisanych umów dotyczy inwestycji transportowych. 22,6 proc. środków rozdysponowano na badania, innowacje i przedsiębiorczość, a 12,5 proc. na inwestycje w infrastrukturę społeczną.

– Należał nam się krótki okres „odpoczynku", aby odsapnąć po wyczerpującym ubiegłym roku – żartuje Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego. Poważnie dodaje, że dobry wynik regionów to rezultat zaplanowanych działań. – Mimo to najwyższy czas finalizować zawieranie umów – uważa jednak. Trzy województwa w zasadzie już to zrobiły. Liderzy, od miesięcy ci sami, to Wielkopolska (97,9 proc. zakontraktowanego budżetu), Opolskie (97,7 proc.) i Pomorskie (94,8 proc.). Na drugim biegunie są Lubelskie (66,2 proc.) i Mazowsze (58,7 proc.).

– Nie ukrywam, że tempo zawierania umów o dofinansowanie w regionach jest zadowalające – ocenia Marceli Niezgoda, wiceminister rozwoju regionalnego. – Teraz jednak województwa powinny skoncentrować się na podpisywaniu kontraktów na największe inwestycje z list projektów kluczowych. Należy dążyć do tego, aby te przedsięwzięcia jak najszybciej weszły w fazę realizacji – dodaje.

– Rzeczywiście z projektami kluczowymi jest trochę gorzej – przyznaje Geblewicz, dodając, że w najbliższym czasie zamierza dokonać przeglądu takich inwestycji w swoim województwie. – Kilka projektów jest zagrożonych i nie ukrywam, że jeśli ich realizacja okaże się nierealna, to zostaną skreślone – ostrzega.