Detroit już nie jest bankrutem, ale miasto ma ogromne problemy

Detroit formalnie wyszło z bankructwa. Po 17 miesiącach ochrony narzuconej przez sąd upadłościowy gubernator stanu Michigan Rick Snyder odwołał finansowy "stan wyjątkowy" w mieście.

Publikacja: 10.12.2014 17:54

Detroit formalnie wyszło z bankructwa. Po 17 miesiącach ochrony narzuconej przez sąd upadłościowy gu

Detroit formalnie wyszło z bankructwa. Po 17 miesiącach ochrony narzuconej przez sąd upadłościowy gubernator stanu Michigan Rick Snyder odwołał finansowy "stan wyjątkowy" w mieście.

Foto: Bloomberg

Tym samym z prawnego punktu widzenia zakończyło się największe bankructwo miasta w historii USA. W momencie ogłaszania upadłości zadłużenie miasta szacowano na 18 miliardów dolarów.

W ubiegłym miesiącu federalny sąd upadłościowy zatwierdził ostatecznie plan wyjścia miasta z bankructwa. Detroit pozbyło się około 7 miliardów dolarów swoich długów, część wierzycieli musiała się pogodzić więc z pokaźnymi stratami. W ramach oszczędności obcięto także programy emerytalne dla byłych pracowników miejskich i służb mundurowych. Miasto otrzymało także zezwolenie na przeznaczenie około 1,7 miliarda dolarów na służby municypalne.

7 miliardów dolarów

stracili wierzyciele Detroit w ramach programu naprawy finansów miasta

- To się nigdy nie może powtórzyć w żadnym miejscu w tym stanie – orzekł sędzia Steven W. Rhodes zatwierdzając plan naprawy finansów miasta.

W środę zakończyła się także misja Kevyna D. Orra, nadzwyczajnego zarządcy finansów miasta. Władzę w Detroit przejęły wybrane władze z burmistrzem Mike'em Dugganem na czele, choć zgodnie z decyzją sądu upadłościowego budżet miejski jeszcze przez dłuższy okres czasu podlegać będzie ścisłej kontroli specjalnej komisji, w skład której wchodzą przedstawiciele stanu Michigan. Dla Detroit nie oznacza to jednak końca kłopotów. Miasto stoi przed dylematem, jak nadal zatrzymać zarówno odpływ mieszkańców, jak i biznesów i rewitalizować najbardziej zdegradowane dzielnice. Musi także poradzić sobie z niszczejącą infrastrukturą miasta, które kiedyś zamieszkiwało ponad 1,5 miliona mieszkańców, a obecnie zaledwie 700 tysięcy, głównie Afroamerykanów.

Po stronie plusów zapisać można jednak przywrócenie podstawowych funkcji miasta, które kilkanaście miesięcy temu znajdowało się w pełnym rozkładzie. Na przykład statystyki zabójstw – jedne z najwyższych w USA – poprawiły się aż o 18 proc. Z 58 minut do 18 minut skrócił się czas oczekiwania na interwencję policyjną. Miasto jest także w trakcie naprawiania systemu oświetlenia ulic. W ramach programu naprawczego część obiektów, będących własnością miasta przekazano prywatnym inwestorom. Detroit zdecydowało się m.in na sprzedaż lub dzierżawę parkingów. Aby zmniejszyć wydatki, Detroit oddało także pod kuratelę stanu Michigan miejski park Belle Isle. Udało się jednak ocalić bezcenną kolekcję sztuki przechowywaną w Detroit Institute of Art's, która wciąż pozostanie pod zarządem miasta.

Tym samym z prawnego punktu widzenia zakończyło się największe bankructwo miasta w historii USA. W momencie ogłaszania upadłości zadłużenie miasta szacowano na 18 miliardów dolarów.

W ubiegłym miesiącu federalny sąd upadłościowy zatwierdził ostatecznie plan wyjścia miasta z bankructwa. Detroit pozbyło się około 7 miliardów dolarów swoich długów, część wierzycieli musiała się pogodzić więc z pokaźnymi stratami. W ramach oszczędności obcięto także programy emerytalne dla byłych pracowników miejskich i służb mundurowych. Miasto otrzymało także zezwolenie na przeznaczenie około 1,7 miliarda dolarów na służby municypalne.

Finanse
70 tys. zł za doradzanie w czasach PiS. PZU zrywa umowę z rektorem UW, prof. Nowakiem
Finanse
Kłopoty z wyborem nowych władz PFR. Brakuje chętnych
Finanse
Łatwiej o kredyty z EBI na obronność
Finanse
Tomasz Bursa, wiceprezes OPTI TFI: Lepsza szybka korekta
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Finanse
Idą dopłaty, aktywa PPK w górę, mało uczestników