Od 1 stycznia 2015 r. znacznie łatwiej można ogłosić upadłość konsumencką czyli pozbyć się niespłacalnych długów i rozpocząć nową historię kredytową. Przez sześć miesięcy z tej możliwości skorzystało już 621 osób.
Taka opcja była przewidziana już wcześniej, ponieważ ustawa o upadłości konsumenckiej obowiązywała od marca 2009 r., ale prawo było tak restrykcyjne, że z takiej możliwości przez pięć lat skorzystało tylko ok 100 osób.
- Upadłość w pierwszych sześciu miesiącach zdecydowanie częściej ogłaszały kobiety. Ogółem te stanowiły 56,3 proc. w całkowitej liczbie bankrutów - mówi Tomasz Starzyk z Bisnode Polska.
Z danych zebranych przez firmę wynika, że osoby w wieku 30-39 lat stanowiły 26,7 proc. bankrutów, ale już 22 proc. miało ponad 60 lat. Ogółem najstarsza osoba z ogłoszoną upadłością miała 81 lat, a najmłodsza 21 lat.
- W Polsce mamy 300-600 tys. osób niewypłacalnych czyli ich zobowiązania przewyższają stan posiadania. Sami nie dadzą sobie rady – mówi Paweł Dobrowolski, ekspert Instytutu Sobieskiego.
Konsument może skorzystać z opcji upadłości konsumenckiej raz na 10 lat. Musi opracować harmonogram spłaty – jeśli nie uda mu się uregulować całości zadłużenia także ze sprzedazy obecnie posiadanego majątku pozostała część zostanie umorzona.
Są też ciemne strony takiej możliwości, ponieważ osoba po procedurze upadłości może w przyszłości już zapomnieć o zaciągnięciu kredytu w banku czy także skorzystaniu z promocji u operatora telekomunikacyjnego. – Takie osoby będą traktowane jako niewiarygodne – twierdz osoba z tej branży. Z procedury nie mogą skorzystać osoby, które wpadły w tarapaty finansowe w wyniku świadomych działań.