Reklama

Andrzej Wajda w Moskwie: Mój film nie jest skierowany przeciw ludziom

Film obiektywnie przedstawia wydarzenia historyczne - przekonywał Andrzej Wajda podczas rosyjskiej premiery "Katynia" - pisze Andrzej Pisalnik z Moskwy
Andrzej Wajda w Moskwie: Mój film nie jest skierowany przeciw ludziom

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Dobiegała pierwsza godzina konferencji w Moskwie, gdy reżyser usłyszał pierwsze pytanie dotyczące warsztatu i filmu. Większość czasu musiał poświęcić następstwom, jakich się spodziewa po wyświetlaniu "Katynia" w Rosji.

– Robiłem ten film z dobrą intencją – zapewniał polski reżyser, tłumacząc, iż w jego wieku "nie chce się już nikogo krzywdzić". – Gdyby ta tragedia przez dziesięciolecia nie była zakłamywana, nie miałbym potrzeby kręcenia tego filmu – wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, iż krytyka radzieckiej rzeczywistości jest sprzeczna z oficjalną polityką rosyjskich władz.

– Mam nadzieję, że po obejrzeniu filmu Rosjanie zrozumieją, iż nie jest on skierowany przeciwko współczesnej Rosji – przekonywał reżyser. Musiał przypomnieć dziennikarzom, że najpierw Michaił Gorbaczow, a potem Borys Jelcyn przekazali Polsce dokumenty potwierdzające odpowiedzialność ZSRR za zbrodnię. – Nastąpiły fakty nieodwracalne – zaznaczył.

– Nawet berlińska premiera "Katynia" wywołała w naszej prasie publikacje przedstawiające stalinowską wersję wydarzeń – zauważyła przedstawicielka organizacji "Żołnierskie Matki", pytając polskiego twórcę, czy nie obawia się wywołania fali niezadowolenia, która mogłaby negatywnie się odbić na stosunkach rosyjskopolskich.

– Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby film nie był skierowany przeciwko ludziom, lecz przeciwko systemowi stalinowskiemu – oświadczył Andrzej Wajda.

Reklama
Reklama

Dziennikarzy interesowało, czego Polacy jeszcze oczekują w związku ze sprawą katyńską po oficjalnych przeprosinach i uznaniu przez Rosję odpowiedzialności za nią ZSRR. – Chciałbym dostać dokumenty mojego ojca, żeby dowiedzieć się, dlaczego musiał być zamordowany – tłumaczył Wajda. Dementował też rozpowszechnione w Rosji przeświadczenie, że Polska żąda kolejnych przeprosin za Katyń oraz kompensacji dla rodzin zamordowanych oficerów.

Wajda nie przestawał tłumaczyć, że wyraźnie oddziela społeczeństwo od zbrodniczego systemu władzy. W filmie symbolizuje to obraz zagranego przez rosyjskiego aktora Siergieja Garmasza radzieckiego oficera, z narażeniem pomagającego rodzinom ofiar. – To być może najpiękniejsza rola w tym filmie – podkreślił reżyser.

Mimo trudnych pytań Wajda wyglądał na zadowolonego. Kilka razy udało mu się nawet wywołać aplauz zebranych. Najmilszym akcentem była jednak wiadomość o tym, że na premierę "Katynia" wybiera się doradca prezydenta Rosji Siergiej Jastrzembski. – Jestem szczęśliwy z tego powodu – powiedział Wajda, wyrażając nadzieję, iż wbrew obawom film może odegrać ważną rolę w sprawach rosyjskopolskich.

Jak podało radio RMF FM, Rosjanie dodrukowali bez zezwolenia 500 zaproszeń na moskiewski pokaz filmu.

Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Film
Renate Reinsve w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dziewczyna z małej wioski
Film
Rok Andrzeja Wajdy rozpocznie się 6 marca
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Film
Berlinale 2026: Złoty Niedźwiedź dla „Yellow Letters”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama