Cannes 2024: Coppola, Lanthimos i „Furioza. Saga Mad Max” powalczą o Złotą Palmę

„The Second Act” Quentina Dupieux otworzy 14 maja 87. Festiwal Filmowy w Cannes. W konkursie jest polska koprodukcja „Dziewczyna z igłą” Szweda Magnusa von Horna, który mieszka w Warszawie, a także „Limonov” Sieriebriennikowa ze scenariuszem Pawła Pawlikowskiego.

Publikacja: 12.05.2024 16:48

„Megalopolis” Francisa Forda Coppoli walczy o Złotą Palmę

„Megalopolis” Francisa Forda Coppoli walczy o Złotą Palmę

Foto: Materiały Prasowe

— Dupieux należy do nowego pokolenia francuskich filmowców. Jest artystą z ogromną wyobraźnią, ale który nie lekceważy widowni. Ważne było dla mnie to, że „The Second Act” to komedia o kinie, a więc jest świetnym wstępem do dwutygodniowej podróży do filmowego świata. A poza tym film otwarcia musi w tym samym tygodniu wejść na ekrany francuskich kin. Dystrybutor ten wymóg spełnił - mówi Thierry Fremaux, dyrektor festiwalu w Cannes.

Francuski reżyser opowiada o facecie, który zakochaną w nim dziewczynę chce wepchnąć w ramiona innego mężczyzny. Czy organizatorzy dobrze trafili z tym wyborem, okaże się we wtorek wieczorem, po gali otwarcia festiwalu.

Czytaj więcej

„Megalopolis” - największa filmowa sensacja tego roku w Cannes

A od następnego dnia festiwal zacznie żyć swoim rytmem. To pierwszy od kilku lat zlot filmowców na Croisette odbywający się bez ograniczeń. Poprzednie edycje zostały zawieszone lub ograniczone przez pandemię, w zeszłym roku na kształt festiwalu mocno wpłynęły strajki amerykańskich scenarzystów i aktorów. Tegoroczny festiwal odbywa się z cieniu wojen w Ukrainie i w Strefie Gazy. Jaki więc obraz świata pokażą dziś filmowcy? 

Cannes i Złota Palma 

O Złotą Palmę walczą artyści o znanych nazwiskach. Mistrzowie. W tym roku wydarzeniem, choć również wielką niewiadomą, jest nowy film Francisa Forda Coppoli. Starały się o niego dyrekcje imprez w Wenecji i Toronto, wygrał Thierry Fremaux. „Megalopolis” to dystopijna historia, której akcja toczy się w metropolii w stylu Nowego Jorku, gdzie zdarzyła się niewyobrażalna katastrofa. Dzieło Coppoli zyskało już dystrybutora francuskiego, wciąż nie ma światowego.

– Tym razem mamy w konkursie mniej filmów amerykańskich. To efekt ubiegłorocznych strajków scenarzystów i aktorów – przyznaje Fremaux, choć przecież poza Coppolą swoje nowe produkcje pokażą Sean Baker („Anora”) i Paul Schrader („Oh, Canada”). Przyjedzie też Kanadyjczyk David Cronenberg ze „Schroud”.

U krytyków i tak redakcje będą upominać się o pierwsze recenzje  amerykańskiego hitu, czyli „Furiozy: Sagi Mad Max”, gdzie młoda tytułowa bohaterka zostaje uprowadzona z Miejsca Matek i staje się świadkiem walki o władzę dwóch tyranów. Hollywoodzki blockbuster zostanie zaprezentowany w Cannes na seansie specjalnym. 

Czytaj więcej

Cannes 2024: Złota Palma dla Meryl Streep

Kolejne wielkie nazwiska w konkursie to przede wszystkim idący ostatnio jak burza Yorgos Lanthimos. Laureat weneckiego Złotego Lwa i czterech Oscarów za „Biedne istoty” na Lazurowe Wybrzeże przywiezie „Kinds of Kindness” znów ze swoimi ulubionymi aktorami – Emmą Stone i Willemem Dafoe. 

Polska w Cannes

Polska jest razem z Danią współproducentem „Dziewczyny z igłą” Magnusa von Horna. Szwed, który skończył łódzką szkołę filmową i mieszka na stałe w Warszawie, wyraźnie znalazł się w kręgu zainteresowania festiwalu w Cannes. W czasie pandemii na liście przyjętych do oficjalnego programu filmów znalazła się jego „Sweat”. Wówczas festiwal nie odbył się. Teraz von Horn wraca z „Dziewczyną z igłą”. To film o matce, która powierza swoje dziecko „diablicy”.

Jego koproducentem jest Mariusz Włodarski, zdjęcia zrobił Michał Dymek, za montaż odpowiedzialna jest Agnieszka Glińska. W ekipie znalazły się również polskie scenografki i kostiumolożki. Film był kręcony m.in. w Bystrzycy Kłodzkiej i Wrocławiu. Z kolei historia rosyjskiego poety „Limonov” Kiryłła Sieriebriennikowa zaczęła się od pomysłu i tekstu Pawła Pawlikowskiego. On też razem z reżyserem i Benem Hopkinsem jest autorem scenariusza.

Mocne wejście ma kino francuskie. Będą je reprezentowali m.in. Jacques Audiard („Emilia Perez”), Christophe Honore z historią Marcello Mastroianniego „Marcello mio”, Gilles Lellouche („L’Amour ouf”). W ostatniej chwili dołączył do konkursu film Michela Hazanaviciusa „La plus precieuse des marchandise”. W tej animowanej opowieści o wiejskiej kobiecie, która ratuje dziecko wyrzucone z transportu do obozu koncentracyjnego, swój udział ma również kinematografia polska.

Czytaj więcej

Artystki na schodach do sławy: czy rzeczywiście Cannes nie kocha kobiet?

W Cannes od kilku lat o swoją pozycję walczą kobiety. W blisko osiemdziesięcioletniej historii festiwalu ze Złotą Palmą wyjechały  zaledwie trzy reżyserki. Jane Campion w 1993 roku wygrała festiwal „Fortepianem”. W 2020 roku triumfowała Francuzka Julia Ducournau  nowoczesnym body horrorem „Titane”. A w roku ubiegłym za prawdziwe odkrycie festiwalu uznano „Anatomię upadku” Justine Triet. Zatrważająco mało jak na 76 edycji. W 2018 roku artystki, stojąc na canneńskich schodach, mówiły: „Jest nas tu dzisiaj osiemdziesiąt dwie. Tyle właśnie kobiet reżyserek weszło tymi schodami do Pałacu, począwszy od pierwszej edycji festiwalu.  W tym samym czasie wspięło się na nie 1688 reżyserów mężczyzn”.

Cannes i kobiety

Obecny rok przynosi cztery konkursowe tytuły zrealizowane przez kobiety. Brytyjka Andrea Arnold w „Bird” wraca do dobrze znanych jej angielskich przedmieść, a Payal Kapadia z Indii –  „All We Imagine As Light” – filmem o młodych kobietach usiłujących walczyć o prawo do własnego życia. Jest jego reżyserką, a także scenarzystką. O Złotą Palmę powalczą również Coralie Fargeat z „The Substance” i debiutantka Agathe Riedinger z „Diamant brut” – historią dziewiętnastolatki, która tęskniąc za sławą, idzie na casting do reality show. Dwie realizatorki dopełniają kontyngent francuskich twórców w konkursie głównym.

Ukłonem w stronę kobiet jest również skład głównego jury. Przewodniczy mu Greta Gerwig – aktorka i reżyserka wywodząca się z nowojorskiego nurtu mumblecore, dziś mocno zakorzeniona w Hollywood, twórczyni wielkiego sukcesu kasowego „Barbie”. W wyborze zwycięzców pomogą jej kolejne panie: Lily Gladstone nominowana w ostatnim roku do Oscara za rolę w „Czasie krwawego księżyca” Martina Scorsese, francuska gwiazda Eva Green, Nadine Labaki – libańska aktorka i reżyserka w 2018 roku wyróżniona w Cannes nagrodą jury za film „Kafarnaum”, i Ebru Ceylan, turecka fotografka i pisarka, współscenarzystka wielu filmów swojego męża Nuri Bilge Ceylana. Obok nich filmy będą oceniać: aktorzy Omar Sy i Pierfrancesco Favino oraz reżyserzy Hirokazu Kore-eda i Juan Antonio Bayona – autor głośnego w ostatnim roku „Śnieżnego bractwa”. 

Cannes 2024 i pięć tysięcy dziennikarzy

Festiwal to nie tylko wyścig o Palmę. Ci, którzy pokazali interesujące propozycje, a nie zmieścili się w konkursie głównym, trafili do konkursu Un Certain Regard – często wylęgarni przyszłych gwiazd. To również sekcje „Tydzień krytyki” i „Piętnastka realizatorów” czy batalia studentów „Cinefondation”. To także pokazy specjalne. Bilety na pierwszą projekcję „Inwazji” Sergieja Łoźnicy skończyły się kilka minut po otwarciu zapisów. Własnym życiem żyją też ogromne targi filmowe.

Czytaj więcej

Cannes 2024: To oni wybiorą laureata Złotej Palmy

I wreszcie festiwal canneński to pięć tysięcy dziennikarzy z całego świata. Również dlatego tak chętnie prezentują tutaj swoje hity na lato wielkie wytwórnie hollywoodzkie. Jak podali organizatorzy, w tym roku pojawiło się o 20 proc. więcej próśb o akredytację niż rok temu. To tłumy na ulicach, hotele trzy-, a czasem i czterokrotnie droższe niż poza okresem festiwalowym, wystawiane na ulicę, zapełnione po brzegi stoliki restauracji, czarne limuzyny wożące gwiazdy i tysiące gapiów. Jak się ocenia, do 80-tysięcznego miasta w czasie festiwalu przybywa nawet 40 tysięcy gości. A w całym tym szaleństwie jest jeszcze to, co najważniejsze – wrażliwość artystów i niepowtarzalna sztuka filmowa.

— Dupieux należy do nowego pokolenia francuskich filmowców. Jest artystą z ogromną wyobraźnią, ale który nie lekceważy widowni. Ważne było dla mnie to, że „The Second Act” to komedia o kinie, a więc jest świetnym wstępem do dwutygodniowej podróży do filmowego świata. A poza tym film otwarcia musi w tym samym tygodniu wejść na ekrany francuskich kin. Dystrybutor ten wymóg spełnił - mówi Thierry Fremaux, dyrektor festiwalu w Cannes.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Cannes 2024: Yorgos Lanthimos z surrealistycznymi „Rodzajami życzliwości”
Film
Cannes 2024: Francis Ford Coppola wraca na Croisette z „Megalopolis”
Film
Trzecia miłość w trzecim sezonie „Bridgertonów”
Film
Premiera w Cannes superprodukcji „Furiosa: Saga Mad Max”
Film
Cannes: Polska koprodukcja rywalizuje z filmami Coppoli, Lanthimosa i Sorrentino