Planowane zmiany w organizacji pracy Bank Anglii (BoE) ogłosił w czwartek. Jedna z nich jest już pewna. Począwszy od sierpnia 2015 r. opisy dyskusji na posiedzeniach Komitetu Polityki Pieniężnej (MPC), tzw. minutes, będą się ukazywały tuż po ich zakończeniu, a nie z blisko dwutygodniowym opóźnieniem.

- Rezygnując z obecnego dozowania informacji na rzecz jednego komunikatu, chcemy poprawić efektywność naszej polityki komunikacyjnej, czyniąc wysyłane sygnały dotyczące polityki pieniężnej tak jasnymi, jak to możliwe – powiedział Mark Carney, gubernator „Starej Damy z ul. Threadneedle", jak pieszczotliwie określa się brytyjski bank centralny.

Dodatkowo, po ośmiu latach publikowana będzie pełna transkrypcja tych dyskusji. Jeszcze kilka miesięcy temu pomysł ten budził w BoE kontrowersje. Niektórzy przedstawiciele tej instytucji mieli obawy, że nagrywanie dyskusji uderzy w ich jakość. Ale doświadczenia USA, gdzie już w 1994 r. zapadła decyzja o publikowaniu z pięcioletnim opóźnieniem pełnych zapisów rozmów Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), tych obaw nie potwierdzają.

Kolejna z planowanych zmian - rozrzedzenie harmonogramu posiedzeń decyzyjnych MPC - wymaga nowelizacji ustawy o Banku Anglii z 1998 r. Ale brytyjski minister finansów George Osborne już oświadczył, że popiera plany BoE i jest za wprowadzeniem niezbędnych zmian w prawie po wyborach parlamentarnych, zaplanowanych na maj 2015 r.

Carney wyjaśnił, że zmniejszenie liczby posiedzeń MPC z 12 do ośmiu rocznie sprawi, że wyrówna się prawdopodobieństwo podjęcia decyzji o zmianie polityki pieniężnej na każdym z tych spotkań. Dotąd było ono większe na posiedzeniach, którym towarzyszyła publikacja cokwartalnych prognoz ekonomistów BoE.

Ograniczając częstotliwość posiedzeń MPC, Bank Anglii upodobni się do Fedu, którego decyzyjne gremium – FOMC – też spotyka się co półtora miesiąca. Wcześniej, w lipcu ub.r., w ślady Fedu poszedł Europejski Bank Centralny. Rada Prezesów frankfurckiej instytucji będzie obradowała osiem razy do roku już począwszy od 2015 r. Od 2008 r. w takim trybie spotykają się decydenci z Czeskiego Banku Narodowego. Zarówno ta instytucja, jak i EBC, tłumaczyły zmianę tym, że sytuacja w gospodarce nie zmienia się tak szybko, aby uzasadniała comiesięczne posiedzenia sterników polityki pieniężnej.

W Polsce, choć rząd pracuje nad nowelizacją ustawy o NBP, nie toczy się nawet dyskusja na temat częstotliwości spotkań RPP. Z drugiej strony, nawet obecnie obowiązująca ustawa wydaje się dopuszczać ograniczenie liczby decyzyjnych posiedzeń RPP. Stanowi ona bowiem, że spotkania tego gremium muszą się odbywać co najmniej raz w miesiącu, ale nie precyzuje, jaki ma być ich cel. W praktyce RPP obraduje dwa razy w miesiącu, ale jedno z nich ma czysto techniczny charakter.