Przede wszystkim założenia swoich inwestycji powinni określić przed położeniem pieniędzy na stół. Ale mądry Polak po szkodzie. Większość ludzi uległa reklamowej nagonce. Brali pod uwagę głównie potencjalny zysk, zapominając o grożącym ryzyku.
Jeśli więc obecne spadki na giełdzie pogłębiają tylko ich straty, warto się zastanowić nad sprzedażą jednostek w myśl zasady, by nie walczyć z trendem. Najprawdopodobniej to jeszcze nie jest koniec spadków. Jeśli jednak nasza inwestycja ma charakter długoterminowy, nie powinniśmy panikować. Straty z pewnością zostaną odrobione. Można natomiast rozważyć przerzucenie części środków do funduszy mniej agresywnych.
Obecnie ceny na giełdzie spadły już do takiego poziomu, że powoli zaczynają oddawać racjonalną wycenę firm. Jeśli weźmiemy pod uwagę wskaźnik cena do zysku (C/Z) dla wszystkich giełdowych przedsiębiorstw, to okaże się, że znajduje się on na poziomie z końca 2001 roku (16,0).
Ostra przecena akcji małych i średnich firm spowodowała, że wskaźnikowo zbliżyły się one do gigantów naszej giełdy. To z jednej strony pokazuje, z jaką determinacją klienci TFI uciekają z rynku, ale też każe się zastanowić, czy aby nie pozbywamy się już atrakcyjnych cenowo firm. Problem w tym, że tych atrakcyjnych, dla których wskaźnik oscyluje wokół 10, jest na razie tylko około 50.