Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie luki w systemie bezpieczeństwa szkół ujawniły ostatnie wydarzenia i jak reagują na nie władze.
  • Dlaczego nauczyciele mają ograniczone możliwości reagowania na agresję i jakie są tego konsekwencje prawne.
  • Jakie argumenty przemawiają za, a jakie przeciw wprowadzeniu w szkołach bramek bezpieczeństwa i skanerów.
  • W jaki sposób warunki pracy nauczycieli i system edukacji wpływają na narastający problem agresji.

Niepokojące doniesienia o znalezionych w szkole przy uczniach niebezpiecznych przedmiotach pojawiały się już od połowy września. 22 września w miejscowości Ptaki na Podlasiu 11-letni uczeń zaatakował toporkiem 10-letnią koleżankę. 28 września w miejscowości Książki w kujawsko-pomorskim u ucznia podejrzewanego o planowanie ataku przed wyjściem do szkoły znaleziono w plecaku bagnet i tasak. 7 października 19-letni Jakub Z. zaatakował nożem w szkole – rannych zostało 9 osób. Dzień później 15-letni Wiktor w szkole podstawowej w Leszczyndole–Nowinach koło Wyszkowa śmiertelnie ranił 37-letnią woźną i pokaleczył nauczycielkę oraz dyrektora szkoły.

– Jesteśmy mistrzami świata w tworzeniu procedur i zapewniam, że większość szkół procedury bezpieczeństwa ma. Ale dotyczą one wejścia z zewnątrz. Nie zakładamy, że zagrożenie może pochodzić od ucznia – mówi „Rzeczpospolitej” Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. W praktyce oznacza to tyle, że albo w pobliżu miejsca zdarzenia w szkole znajdzie się ktoś silniejszy i obezwładni napastnika, albo dochodzi do nieszczęścia. Na Podlasiu był to rodzic, pod Wyszkowem – dyrektor.

Czytaj więcej

Ataki w polskich szkołach. Nie odrobiliśmy lekcji

Policja na szkolnych korytarzach, poradniki bezpieczeństwa i szkolenia dla dyrektorów

Z niemożności zapewnienia bezpieczeństwa w szkole doskonale zdaje sobie sprawę premier Donald Tusk, który w czwartek poinformował, że w najbliższych dniach w okolicach szkół, ale też na szkolnych korytarzach pojawią się policyjne patrole. Wielu samorządowców zdecydowało się zamknąć szkoły lub przenieść naukę w tryb zdalny – w piątek nie działało ich w całej Polsce 50. – Mamy związane ręce. Nauczyciel nie ma prawa sprawdzić plecaka ucznia, gdy podejrzewa, że są tam przedmioty zagrażające życiu lub zdrowiu. Może tylko reagować wobec bezpośredniego zagrożenia – mówi „Rzeczpospolitej” Danuta Kozakiewicz, dyrektorka SP nr 103 w Warszawie. A Sławomir Broniarz dodaje: – Obecnie jako związek pomagamy nauczycielce w postępowaniu dyscyplinarnym, które prowadzone jest w związku z tym, że fizycznie powstrzymała agresywne dziecko, które było zagrożeniem dla innych. Rodzice poskarżyli się w kuratorium, nauczycielka ma dziś nieprzyjemności – opowiada. – Może niektórym wydaje się, że nauczyciel potrafi zatrzymać dziecko samym spojrzeniem, ale nie zawsze jest to możliwe – dodaje.

Ministra edukacji Barbara Nowacka napisała w piątek w serwisie X: „Prezydent Nawrocki zawetował nie tylko ustawę dającą możliwość blokowania niebezpiecznych treści w internecie. Zawetował też – w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia – prawo do odebrania uczniowi niebezpiecznych przedmiotów.”

– Przygotowujemy zmiany w przepisach dotyczących bezpieczeństwa w szkołach. Chcemy, aby uczniowie, rodzice i pracownicy znali procedury postępowania w sytuacjach zagrożenia. Pracujemy również nad możliwością ćwiczenia nie tylko ewakuacji, ale także schronienia się w bezpiecznym miejscu. Aktualizujemy poradnik „Bezpieczna szkoła”, który już dziś zawiera zalecenia dotyczące postępowania w przypadku wtargnięcia napastnika czy agresji ucznia – mówi „Rzeczpospolitej” Ewelina Gorczyca, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Dodatkowo ponad 45 mln zł zostanie przeznaczonych na szkolenia z zakresu zarządzania kryzysowego dla 7,5 tys. dyrektorów szkół i przedszkoli – dodaje.

Zdaniem Danuty Kozakiewicz, wybrane działania prewencyjne można stosować już dziś. – U mnie w szkole mamy aplikację, za pomocą której każdy uczeń anonimowo może zgłosić, co go niepokoi lub co dziwnego zauważył. Ale by takie rozwiązanie działało, trzeba pracować nad relacjami w szkole. Dziecko musi być pewne, że jego zgłoszenie zostanie potraktowane poważnie – wyjaśnia.

Czy w szkole powinny być bramki bezpieczeństwa i skanery?

W debacie publicznej pojawiły się pomysły, by wzorem np. Stanów Zjednoczonych, wprowadzić w polskich szkołach bramki bezpieczeństwa czy skanery plecaków. Co na to MEN? – Jeśli chodzi o bramki bezpieczeństwa, nie podjęto decyzji o ich powszechnym instalowaniu w szkołach. Priorytetem są obecnie działania wzmacniające przygotowanie pracowników szkół, znajomość procedur oraz współpracę ze służbami – mówi Gorczyca.

– Wydaje mi się, że w szkołach powinny być bramki i skanery. Uważam, że powinny być one zamknięte, tak aby tylko uczniowie i osoby upoważnione mogły do nich wchodzić. Niestety przekroczyliśmy pewien próg i musimy teraz reagować – mówi „Rzeczpospolitej” Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry. W tym mieście w ubiegłym roku została zamordowana 11-letnia Danusia. Śmiertelne ciosy nożem zadała jej w szkole o rok starsza koleżanka.

– Bariery fizyczne z pewnością pomogłyby wychwytywać niebezpieczne narzędzia przynoszone do szkoły – często, niestety, za zgodą rodziców. Pamiętam, że kiedyś zarekwirowaliśmy dziecku nóż. Wezwany do szkoły ojciec powiedział, że był to prezent od niego – opowiada Kozakiewicz. – Same bramki jednak nie wystarczą. Przede wszystkim powinniśmy zwracać większą uwagę na dzieci, bo niepokojące sygnały widać wcześniej. Problem w tym, że pracujący na trzy etaty nauczyciel, aby związać koniec z końcem, nie ma dziś czasu pochylić się nad każdym dzieckiem – dodaje dyr. Kozakiewicz. – Wynagrodzenie za nauczycielski etat powinno być takie, aby dało się za nie godnie żyć.  

Czytaj więcej

Piotr Maciążek: Panika w szkołach to próba przeciążenia polskich służb

Prof. Marek Konopczyński, pedagog resocjalizacyjny, uważa też, że przepracowanie nauczycieli to jedno, ale czasami dochodzi też do tego brak kompetencji. – Powinniśmy zmienić sposób kształcenia nauczycieli. Nauczyciel w pierwszej kolejności powinien być pedagogiem, dopiero potem przedmiotowcem. Tymczasem w Polsce tak wiele uwagi przypisujemy wynikom egzaminacyjnym i miejscom w rankingach, że brakuje czasu na wychowanie dziecka. A bez tego żadne bramki nie pomogą – co najwyżej przyczynią się do powstawania kolejek do szkolnych drzwi – dodaje.

Eksperci podkreślają, że jednym z działań prewencyjnych, w takich momentach jak teraz,  jest także zachowanie spokoju. – Być może dziś ta skala niepokoju byłaby mniejsza, gdyby w dniu, gdy doszło do napadu w Ostrołęce, media podeszłyby do tego spokojniej. Zrobienie z napastnika bohatera programów informacyjnych zachęciło naśladowców do podobnych działań. Dlatego apeluję, mówmy o tego typu sprawach znacznie spokojniej – podsumowuje prof. Konopczyński.