Jak się okazuje strona rosyjska poinformowała polski MSZ, ze Andriejew w dniach 26 marca — 4 kwietnia będzie przebywał poza granicami Polski.
Siergieja Andriejewa w Polsce nie ma, ale nie został wydalony
W czasie nieobecności ambasadora jego obowiązki wykonywać będzie rosyjski chargés d'affaires.
Przedstawicielka MSZ podkreśliła, że Andriejewa z Polski nikt nie wydalił, Rosja nie zdecydowała się też na obniżenie rangi relacji dyplomatycznych z Polską.
Czytaj więcej
Ambasador Rosji zignorował wezwanie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w związku z „incydentem rakietowym”. Siergiej Andriejew: - Uznałem, że...
Wcześniej, w casie konferencji prasowej w Rydze, Sikorski mówił, że "ambasador Andriejew sam dał świadectwo swojej kultury i profesjonalizmu". - Z tego co słyszę, już sam opuścił nasze terytorium - dodał.
Rosyjski ambasador nie stawił się na wezwanie MSZ
Siergiej Andriejew nie stawił się na wezwanie do MSZ po tym jak rosyjska rakieta naruszyła przestrzeń powietrzną Polski w czasie niedzielnego ataku Rosji na Ukrainę. Polska chciała zażądać od niego wyjaśnień i przekazać na jego ręce notę protestacyjną.
Rosyjska rakieta miała znajdować się w przestrzeni powietrznej Polski przez 39 sekund
Andriejew tłumacząc to, że nie stawił się w ambasadzie mówił, że Polska może wysłać notę protestacyjną pocztą. Mówił też, że gdy wcześniej wezwano go do MSZ w sprawie innej rakiety, która naruszyła polską przestrzeń powietrzną, nie przedstawiono mu dowodów na to, że do takiego naruszenia doszło.
Rosyjska rakieta miała znajdować się w przestrzeni powietrznej Polski przez 39 sekund. Polska poderwała myśliwce, ale nie zdecydowała się na strącenie rakiety, która była prawdopodobnie rosyjską rakietą manewrującą Ch-101.