Chodzi o komunikat MSZ, zapowiadający odwołanie ponad 50 polskich ambasadorów na całym świecie. Ministerstwo nie sprecyzowało, o które osoby chodzi.
Nie wiadomo, kogo reprezentuje dyplomata
Zdaniem posła PiS i byłego wiceministra spraw zagranicznych po takim komunikacie rządy innych państw nie mogą wiedzieć, czy ambasador w ich kraju reprezentuje polski rząd, czy też stracił jego zaufanie.
– Sprawdzałem, czy w przeszłości coś takiego się zdarzało. Nie znalazłem ani jednego przypadku, żeby jednym komunikatem podważać zaufanie do wszystkich polskich ambasadorów na całym świecie – powiedział w Radiu RMF24. – Dzisiaj co do wszystkich polskich ambasadorów w krajach urzędowania są wątpliwości, czy oni się cieszą zaufaniem rządu - dodał.
Nie znalazłem ani jednego przypadku, żeby jednym komunikatem podważać zaufanie do wszystkich polskich ambasadorów na całym świecie
W opinii byłego wiceministra takie działanie obniża skuteczność polskiej polityki zagranicznej.
– Jak taki ambasador ma skutecznie realizować politykę państwa, jeśli po drugiej stronie jego rozmówcy będą mieć wątpliwości, czy w ogóle reprezentuje nasze państwo? To jest błąd. Należało usiąść i porozumieć się z prezydentem. Byłoby to możliwe – wyjaśniał Jabłoński.
Ambasadorzy zmieniają się co cztery lata
Wytłumaczył, że rząd może wymieniać ambasadorów, nawet musi ich wymieniać co jakiś czas. – Jednak w tym stylu, w tym trybie szkodzi to wszystkim ambasadorom i ich skuteczności - tłumaczył.
Czytaj więcej
Nie wysechł jeszcze atrament w komentarzach chwalących Donalda Tuska i Andrzeja Dudę za mówienie jednym głosem w sprawach bezpieczeństwa i polityki...
Jak dodał, średnio co roku wymienia się jedną czwartą ambasadorów. Jest zupełnie normalne, że w ciągu czterech lat następuje całkowita wymiana dyplomatów. – Nie robi się jednak tego w taki sposób, że nagle wszystkich stawia się pod ścianą i wzbudza się wątpliwości, czy dalej są umocowani - podkreślił.
Poinformował też, że wystąpił z interpelacją do ministra spraw zagranicznych w tej sprawie. – Liczę na to, że odpowie, jakie to są konkretnie nazwiska i powody, dla których te osoby miały być odwoływane - dodał.