Dla szefa polskiej dyplomacji to nie jest wygodny moment na przyjazd nad Szprewę. Na półtora miesiąca przed wyborami samorządowymi Donald Tusk nie chce, aby cokolwiek potwierdzało zarzuty Jarosława Kaczyńskiego, że jest „niemieckim agentem”. Drugą (po Kijowie) wizytę zagraniczną Radosława Sikorskiego skrócono więc do minimum: to ledwie parę godzin, z których większość pochłonęły rozmowy z szefową niemieckiego MSZ Annaleną Baerbock.
Sikorski „zwrócił się do rodaków w kraju”: Demokratyczne Niemcy są naszym partnerem, sojusznikiem.