Blinken w czasie rozmowy miał podkreślać, jakie ryzyko dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki stanowiłaby rosyjska agresja - podaje Departament Stanu.

Rosja domaga się, by NATO wycofało swoich żołnierzy z flanki wschodniej Sojuszu

"Sekretarz Blinken... stwierdził, że deeskalacja i dyplomacja są odpowiedzialną ścieżką" - napisał rzecznik Departamentu Stanu, Ned Price.

Szef MSZ Chin po rozmowie wezwał wszystkie strony konfliktu na Ukrainie, aby "zachowały spokój i powstrzymały się od działań zwiększających napięcie i pogłębiających kryzys".

- Bezpieczeństwo jednego kraju nie może być osiągane kosztem bezpieczeństwa innych krajów, a bezpieczeństwo w regionie nie może być zapewniane przez wzmacnianie czy nawet rozszerzanie bloków wojskowych - miał powiedzieć Wang.

W środę USA przekazały Rosji pisemną odpowiedź na gwarancje bezpieczeństwa, jakich domaga się ona od Zachodu. Tymczasem Rosja intensyfikuje ćwiczenia wojskowe w różnych częściach kraju i utrzymuje ponad 100 tys. żołnierzy w pobliżu granic Ukrainy. 

Czytaj więcej

Rosyjskie myśliwce Su-35 już na Białorusi. Piloci "witani chlebem i solą"

Rosja domaga się, by NATO wycofało swoich żołnierzy z flanki wschodniej Sojuszu i zobowiązało się, że nie będzie dalej rozszerzać się na wschód, co w szczególności miałoby oznaczać, że członkiem NATO nigdy nie zostanie Ukraina.

USA i NATO odmawiają wyrażenia zgody na takie żądania - są natomiast gotowe rozmawiać o kontroli zbrojeń czy środkach służących budowie zaufania w stosunkach z Moskwą.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ