Teledysk trafił do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych łącznie ze skargą na bezprawne przetwarzanie danych, w szczególności wizerunku, przez właściciela studia nagrań. Skargę uzupełniał wniosek o wydanie nakazu usunięcia z wszelkiego rodzaju nośników fragmentów teledysku zawierających dane osobowe wnioskodawczyni oraz jej wizerunek.

Według autorki wniosku wyraziła ona pisemną zgodę, ale wyłącznie na nieodpłatne przetwarzanie jej danych osobowych i wizerunku w teledysku. Nie zawierała natomiast umowy na występ w teledysku i nie otrzymała wynagrodzenia z tego tytułu.

Czytaj też:

Prawo autorskie: dla kogo tantiemy za teledyski

Teledysk został opublikowany na portalu internetowym, ale uczestniczka nagrania wycofała udzieloną poprzednio zgodę. Wezwała też właściciela studia nagrań do usunięcia i zaprzestania przetwarzania fragmentów teledysku zawierających jej wizerunek. Mimo to opublikował nagranie na profilu swojego studia i udostępnił innym portalom filmy i zdjęcia z teledysku.

Prezes UODO stwierdził, że podstawą przetwarzania danych osobowych była umowa, której przedmiotem był odpłatny występ w teledysku do utworu jednego z zespołów. Właściciel firmy wyjaśnił, że wnioskodawczyni od początku o tym wiedziała. Materiały z użyciem teledysku zostały już zresztą usunięte ze strony internetowej. Dane osobowe wnioskodawczyni znajdują się obecnie tylko w archiwum firmy i na kanale zespołu.

Odwołując się do przepisów polskich i europejskich, prezes UODO nie uwzględnił wniosku. Jego zdaniem przetwarzanie danych osobowych nie było bezprawne. W myśl rozporządzenia UE z 2016 r., tzw. RODO, przetwarzanie danych jest zgodne z prawem m.in. wtedy, gdy jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, jakiej te dane dotyczą. W tym przypadku nagranie teledysku poprzedziły ustalenia dotyczące jego realizacji.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie artystka zarzuciła, że prezes UODO oparł się wyłącznie na wyjaśnieniach właściciela studia. Sąd uwzględnił skargę i uchylił zaskarżoną decyzję. Za przesłankę stwierdzenia, że przetwarzanie danych osobowych odbywało się zgodnie z rozporządzeniem, prezes UODO uznał umowę skarżącej i właściciela firmy nagrań.

– Nie wyjaśnił jednak, dlaczego stwierdził, że strony w ogóle zawarły umowę, której istnieniu zaprzecza skarżąca – powiedział sędzia sprawozdawca Andrzej Góraj. – Ani nie ustalił, czy umowę można uznać za zgodę na wykorzystanie swojego wizerunku. Prezes UODO powinien to wyjaśnić.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SA/Wa 1899/20