Taki obraz sytuacji w europejskiej gospodarce malują PMI, wskaźniki koniunktury bazujące na ankiecie wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw, publikowane przez firmę analityczną IHS Markit. Marcowe odczyty mają wstępny charakter i opierają się na badaniach prowadzonych między 12 a 23 marca.
W strefie euro zbiorczy PMI, obejmujący sektor przemysłowy i usługowy, tąpnął w marcu do 31,4 pkt z 51,6 pkt w lutym. W samych Niemczech spadł do 37,2 pkt z 50,7 miesiąc wcześniej, a we Francji do 30,2 pkt z 51,9 pkt w lutym.
Każdy odczyt PMI poniżej 50 pkt oznacza, że gospodarka (albo dany sektor) kurczy się w ujęciu miesiąc do miesiąca. Dystans od tej granicy to miara tempa tych zmian. Marcowe odczyty sugerują, że gospodarka strefy euro znalazła się w najgłębszej recesji w historii tego wskaźnika, sięgającej lipca 1998 r.
Czytaj także: Idą potężne zwolnienia. Nawet milion osób straci pracę?
Strefa euro zmagała się ze spowolnieniem gospodarczym już przed pandemią Covid-19. Było ono spowodowane recesją w przemyśle kilku państw, szczególnie Niemiec. Teraz jednak koniunktura załamała się też w sektorze usługowym, który odgrywa w gospodarce eurolandu większą rolę.
PMI w usługach strefy euro zanurkował do najniższego w swojej historii poziomu 28,4 pkt z 52,6 pkt w lutym br. Dla porównania, PMI w przemyśle spadł do 39,5 pkt z 48,7 pkt w lutym. To wynik najsłabszy od kwietnia 2009 r.
- Biorąc pod uwagę historyczne zależności, marcowy odczyt zbiorczego PMI jest spójny ze spadkiem PKB strefy euro o co najmniej 3 proc. kwartał do kwartału. To byłby wynik zbliżony do najgłębszej kwartalnej zniżki PKB w czasie globalnego kryzysu finansowego – skomentował Jack Allen-Reynolds, ekonomista z firmy analitycznej Capital Economics. Jak jednak dodał, w kolejnych miesiącach PMI może znaleźć się jeszcze niżej, jeśli ograniczenia aktywności ekonomicznej będą utrzymywane. A to wydaje się przesądzone.
Choć rządy w całej Europie podejmują działania ochronne, która mają pozwolić firmom przetrwać kryzys utrzymując zatrudnienie, badania IHS Markit sugerują, że fala zwolnień już się rozpoczęła. Ankietowane firmy zgłosiły w marcu największy spadek zatrudnienia od lipca 2009 r. – To jeszcze niepokojące, bo wzrost bezrobocia może sprawić, że słabość gospodarki utrzyma się dłużej – ocenił Allen-Reynolds.