Wzrost wskaźnika wydatków na konsumpcję osobistą był nieco poniżej prognozy Wall Street. Indeks PCE jest przez Rezerwę Federalną najlepszym barometrem inflacji w USA. Roczna stopa inflacji spadła do 6 proc. w październiku z 6,2 proc. w poprzednim miesiącu i najwyższego od 40 lat poziomu 7 proc. zeszłego lata.

Inna miara inflacji, która pomija zmienne koszty żywności i energii, wzrosła w zeszłym miesiącu o 0,2 proc. Wall Street prognozował wzrost o 0,3 proc. tzw. bazowego indeksu PCE.

Bazowa stopa inflacji w ciągu ostatnich 12 miesięcy spadła do 5 proc. z 5,2 proc. Spadła również z najwyższego od 40 lat poziomu 5,4 proc. w lutym ubiegłego roku.

Czytaj więcej

Inflacja spadła pierwszy raz od lutego. Dane GUS poniżej najniższych szacunków

W przeciwieństwie do swojego lepiej znanego kuzyna, wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych, wskaźnik PCE uwzględnia zmiany nawyków zakupowych konsumentów w związku ze wzrostem cen. Mogą zastąpić tańsze towary, takie jak mielona wołowina, droższymi, takimi jak ribeye, aby obniżyć koszty. Lub kupić dżinsy no name zamiast bardziej modnych i markowych.

CPI pokazał wzrost inflacji w październiku o 7,7 proc. rocznie.

Wydaje się, że stopa inflacji maleje, ale bardzo powoli. Fed obawia się, że inflacja może się bardziej zakorzenić w gospodarce, jeśli nie spadnie szybciej. Bank centralny planuje nadal podnosić stopy procentowe w USA, aby spowolnić gospodarkę na tyle, by obniżyć inflację. Kiedy konsumenci i przedsiębiorstwa kupują mniej, ceny zwykle spadają. Najważniejsze pytanie brzmi, czy Fed może uniknąć recesji. Bankowi nigdy nie udało się zredukować tak wysokiej inflacji bez wywołania dekoniunktury.