Jakie cyfrowe rozwiązania dla rynku pracy zaplanowano, by pomóc w zawodowej aktywizacji osób przybyłych do Polski z Ukrainy?

Razem z przedstawicielami organizacji pracodawców chcemy, by była możliwość lepszego poznania ich kompetencji. Pracujemy nad docelowym rozwiązaniem wspólnie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

A inne usługi cyfrowe dla obywateli Ukrainy?

Dzięki temu, że obywatele Ukrainy mogą otrzymać PESEL, mogą korzystać z usług dostępnych dla obywateli Polski. To zgodne z naszą filozofią: nie ma przywilejów dla obywateli Ukrainy. Oni korzystają z tych samych usług co obywatele polscy.

W internecie pojawiały się jednak informacje, że takie przywileje będą. I że dzięki numerom PESEL obywatele Ukrainy będą mieli prawa wyborcze w Polsce. Jak państwo z tym walczycie?

To element rosyjskiej kampanii informacyjnej, mającej na celu destabilizację sytuacji w Polsce. Jestem przekonany, że większość osób wie, że to nieprawda. Monitorujemy jednak takie informacje i je prostujemy.

Czytaj więcej

Cyberbezpieczeństwo – zagrożenia i obrona

Jakie narzędzia macie państwo do walki z takimi informacjami, bo nie możecie przecież cenzurować internetu?

Walka z dezinformacją to przede wszystkim wiarygodne wskazywanie kłamstw, którymi posługuje się przeciwnik. Robimy to na bieżąco, m.in. wykorzystując obecne w mediach społecznościowych profile Weryfikacja NASK prowadzone przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Czy są planowane jakieś zmiany prawodawstwa unijnego, ułatwiające walkę z dezinformacją?

Od dłuższego czasu wskazujemy naszym partnerom z Unii Europejskiej, że ta sytuacja wymagała daleko idących rozwiązań. Niestety, w Unii Europejskiej nie ma dziś determinacji, by na wszystkich frontach walczyć z rosyjską agresją. Dlatego skupiamy się na tych działaniach, które jesteśmy w stanie prowadzić na poziomie krajowym – podajemy rzetelne informacje, współdziałamy z organizacjami, które zajmują się fact-checkingiem.

Czytaj więcej

To już 7 wariant nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa

Jakie były państwa postulaty na arenie unijnej?

Uważamy, że takie platformy jak Facebook czy Twitter powinny podejmować zdecydowane działania. Wszystkie treści noszące znamiona rosyjskiej dezinformacji powinny być niezwłoczne ściągane. W trakcie pandemii, po kilku miesiącach namysłu, platformy zaangażowały się w walkę z dezinformacją dotyczącą szczepionek. A powielanie fałszywych informacji związanych z wojną może kosztować ludzkie życie. Jeśli ktoś np. podejmował decyzje o tym, czy uciekać przed wojną, opierając się na zmanipulowanych informacjach, mógł paść ofiarą mordujących cywilów rosyjskich żołnierzy. Informacje dotyczące warunków w Polsce z pewnością wpływają na decyzje uchodźców.

Jakie treści o Polsce trafiały do obywateli Ukrainy?

Na przykład dotyczące agresji wobec obywateli Ukrainy. Pojawiały się też informacje o tym, że nie są wpuszczani do Polski. Wszystko to mogło ich zniechęcić do podejmowania próby ucieczki do Polski.

Czy w związku z naszym zaangażowaniem w pomoc Ukrainie w Polsce mogą się nasilać cyberataki?

Można tak przypuszczać. Dlatego jeszcze zanim zaczęły się działania wojenne, w Polsce został wprowadzony stopień alarmowy Charlie, który sprawia, że wszystkie zespoły odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo są w podwyższonej gotowości. Po PESEL są kolejki. Ponad 800 tys. obywateli Ukrainy udało się złożyć wniosek. Ale granicę z Polską przekroczyło aż 2,7 mln osób i choć wiemy, że część pojechała dalej i nie chce PESEL w Polsce, przydałyby się chyba jakieś usprawnienia. Co zrobić?

Dziś każda zainteresowana osoba może to zrobić od ręki. Rekordowa liczba numerów PESEL nadanych jednego dnia to 55 tys. To było 21 marca. Od tamtego dnia liczba wniosków systematycznie maleje i po trzech tygodniach wynosi 25 tysięcy, czyli ponad połowę mniej. Rośnie tylko w największych miastach, ale tam, dzięki dostawom rządowym, uruchomiono też najwięcej dodatkowych stanowisk, przy których obok samorządowców pracują oddelegowani urzędnicy z administracji rządowej.

Procedury trwają. Szczególnie co do tych, którzy PESEL wyrobili sobie przed wojną, pracując kiedyś w Polsce. Gdy uciekli do nas z rodziną, ustawili się w kolejkę i wyrobili dzieciom numery. A przy wnioskowaniu o świadczenia, okazało się, że PESEL uzyskany przed laty nie uprawnia do świadczeń.

W nowej procedurze wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia w postaci konieczności załączenia biometrycznej fotografii i zeskanowania odcisków palców. Dotyczą też osób, które uzyskały PESEL przed wojną, kiedy tych wymogów nie było. Statystyki pokazują, że czas oczekiwania systematycznie spada, więc myślę, że brak możliwości uzyskania PESEL nie jest barierą w korzystaniu z usług publicznych.

Czyli ci, którzy w kwietniu będą chcieć uzyskać PESEL, a potem starać się o świadczenia, nie będą mieć żadnych problemów?

Nie ma powodów, by tak było. Zadbaliśmy, by zwiększyć przepustowość na stanowiskach do obsługi obywateli Ukrainy w samorządach. Ponad 2,8 tys. stanowisk komputerowych trafiło do gmin. Niektóre chcą nam nawet oddać sprzęt, bo wiedzą, że już nie będzie przydatny.

Chyba że przyjedzie następna fala uchodźców.

Jesteśmy na nią gotowi. Przepustowość systemu szacuję na 70–80 tys. numerów PESEL dziennie, czyli trzy razy więcej niż dziś.

Więc niepotrzebny jest wymóg posiadania numeru PESEL przy wnoszeniu o świadczenia?

Nie. Ten wymóg został też wprowadzony po to, żebyśmy mogli kontrolować, jak są wydawane środki publiczne, np. by nie wypłacać dwa razy świadczenia jednej osobie.