W tym roku liczba składanych przez obcokrajowców wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy w Polsce wzrosła o jedną trzecią. Tak wynika z danych przedstawionych na środowej konferencji „Polska a migracje – wyzwania na dziś i na jutro", zorganizowanej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
– To dobrze. Cudzoziemcy wypełniają lukę na rynku pracy, powstałą także w wyniku emigracji polskich obywateli – oceniła Iwona Hickiewicz, główny inspektor pracy.
– Imigranci przywożą ze sobą nie tylko walizkę, ale też doświadczenie, wiedzę i umiejętności. Zapotrzebowanie na ich pracę wobec trendów demograficznych w Polsce będzie rosło – wskazała Anna Rostocka z Międzynarodowej Organizacji do spraw Migracji.
Skąd zwiększone zainteresowanie naszym krajem? Na pewno wpływ na to ma sytuacja na Ukrainie, ale także zmiany w prawie.
– Na zwiększenie liczby wniosków wpłynęło przede wszystkim wejście w maju w życie nowej ustawy o cudzoziemcach – uważa Tomasz Cytrynowicz z Urzędu ds. Cudzoziemców.
Wydłużyła ona z dwóch do trzech lat zezwolenia na pobyt czasowy oraz wprowadziła jedno zezwolenie na pobyt i pracę w Polsce. Zmiany dotyczą też obcokrajowców studiujących na polskich uczelniach. Pierwsze zezwolenie na pobyt czasowy przyznaje się im na 15 miesięcy. Jeżeli zainteresowany planuje pobyt krótszy niż rok, zezwolenie jest przyznawane na czas trwania roku akademickiego lub studiów oraz dodatkowe trzy miesiące. Cudzoziemcy kontynuujący studia na kolejnym roku otrzymują już zezwolenie na pobyt czasowy do trzech lat, a nie na rok – jak to było do tej pory.
Łatwiej jest też absolwentom. Ci, którzy poszukują w Polsce pracy, mogą się ubiegać o zezwolenie na rok.
– Większość badań pokazuje, że migracja jest korzystna dla krajów, do których imigranci docierają. Niestety, Polska jest wciąż krajem emigracyjnym – powiedział Paweł Kaczmarczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.