Reklama

Ostra przecena na rynku długu. Jak mocno zaboli to polski budżet?

Przez konflikt na Bliskim Wschodzie inwestorzy przestają wierzyć w obniżki stóp procentowych. Efekt jest taki, że nagle pożyczanie stało się droższe. Na krótką metę Ministerstwo Finansów może się obronić przed tym wzrostem, ale mleko już się rozlało.
Minister finansów Andrzej Domański podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i T

Minister finansów Andrzej Domański podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i Technologii w Warszawie

Foto: PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wzrosła rentowność polskich obligacji skarbowych w Polsce i UE od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie?
  • Co jest główną przyczyną bieżącej przeceny na rynkach długu?
  • Dlaczego pojawiają się obawy o powrót podwyższonej inflacji i zmiany polityki banków centralnych?
  • Jakie działania podejmują rządy w odpowiedzi na zmieniające się warunki na rynku długu?
  • Dlaczego polski dług publiczny drożeje w szybszym tempie niż w innych krajach europejskich?
  • W jaki sposób bieżące tendencje na rynku długu mogą wpłynąć na koszty obsługi polskiego budżetu?

Wojna w Iranie odbija się rykoszetem również na rynku długu. Od początku marca wyraźnie wzrosły rentowności papierów rządowych, zarówno tych krótkoterminowych, jak i długookresowych. Nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej, a także w USA.

Foto: Paweł Krupecki

Rentowności obligacji rosną na całym świecie

W Stanach Zjednoczonych od 2 marca rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła z poziomu nieco poniżej 4 proc. do 4,25 proc. w poniedziałek w południe. W Niemczech w tym okresie rządowy dług został przeceniony o ok. 30 pkt. bazowych, do ok. 2,95 proc., we Francji – o 33 pb, do ok. 3,63 proc. Podobnie jest w krajach naszego regionu. Rentowność czeskich 10-latek wzrosła o niemal 55 pb, do 4,93 proc., węgierskich – o 80 pb, do 7,41 proc. (według danych z 13 marca), a polskich – o ok. 65 pb, do 5,68 proc.

Czytaj więcej

Inflacja w USA pod kontrolą, ale wojna z Iranem może wszystko zmienić
Reklama
Reklama

W tej sytuacji niektóre rządy odwołały swoje emisje lub ograniczały sprzedaż, uznając oferowane przez inwestorów warunki za zbyt niekorzystne. Przykładowo w Polsce odwołano aukcję obligacji BGK zaplanowaną na 12 marca, a 9 marca Ministerstwo Finansów – ze względu na zwiększoną zmienność na krajowym rynku – odwołało przetarg zamiany. W Niemczech kilka dni temu inwestorom nie została sprzedana cała planowana pula papierów. Z kolei w Rumunii tamtejszy resort finansów podczas jednej z aukcji odrzucił wszystkie złożone oferty, uznając proponowane rentowności za zbyt wysokie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie podbija inflację

Przyczyną przeceny na rynku długu jest oczywiście konflikt na Bliskim Wschodzie, w szczególności zaś blokada przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowego eksportu ropy naftowej i innych surowców. Ograniczenie podaży i zakłócenia w dostawach szybko przełożyły się na wzrost cen ropy, co konsumenci odczuli w postaci podwyżek na stacjach paliw.

Im dłużej trwa ta sytuacja, tym większe ryzyko tzw. efektu drugiej rundy – droższa energia zwiększa koszty transportu i produkcji, co powoduje rozlewanie się wzrostu cen na inne towary i usługi. W efekcie na rynki wraca podwyższona inflacja.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Nowe prognozy dla Polski po wybuchu wojny. Inflacja w górę, PKB pod presją

Pro

– Rynki zaczynają obawiać się presji inflacyjnej i zakładają, że banki centralne będą zmuszone zmienić swoje nastawienie – zamiast oczekiwanych jeszcze niedawno obniżek, stopy procentowe będą utrzymywane na obecnym poziomie przez dłuższy czas – wyjaśnia Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. – A to wprost przekłada się na rentowności papierów rządowych – dodaje. Na horyzoncie pojawia się też ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego i wejścia części gospodarek w stagflację.

– W porównaniu z latami 2021–2022 możliwość przerzucania kosztów na ceny detaliczne jest mniejsza. Wówczas gospodarki otwierały się po pandemii, popyt był silny, wspierany dodatkowo rządowymi programami pomocowymi – wskazuje Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – Myślę, że inflacja nie poszybuje do ówczesnych poziomów; niemniej inwestorzy reagują na sygnały ryzyka bardzo szybko – podkreśla.

Reklama
Reklama

Dlaczego polski dług drożeje bardziej niż w Europie

Jak już wspomnieliśmy, wzrost rentowności dotknął praktycznie wszystkie europejskie rynki długu, ale w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i w Polsce był szczególnie mocny. Inwestorzy w naszym regionie najwyraźniej oczekują dodatkowej premii za ryzyko. Polsce nie pomaga napięta sytuacja fiskalna, a także polityczny spór wokół programu SAFE i pojawiające się pomysły wykorzystania rezerw banku centralnego do finansowania zbrojeń.

Efekt jest taki, że jeszcze przed marcem – patrząc na kontrakty FRA – inwestorzy wyceniali co najmniej jedną obniżkę stóp procentowych w Polsce. Obecnie natomiast zakładają ich wzrost o co najmniej 50 pb do końca roku. Gdyby ten scenariusz się zmaterializował, stopa referencyjna zamiast spaść do ok. 3,5 proc., wzrosłaby powyżej 4 proc.

Piotr Bielski, ekonomista Santander Bank Polska, zauważa, że rynki próbują trzymać się nadziei, iż konflikt na Bliskim Wschodzie nie potrwa dłużej niż kilka tygodni. – To oznacza, że wciąż istnieje potencjał zarówno do dalszego wzrostu awersji do ryzyka w przypadku sygnałów przedłużenia wojny, jak i do szybkiego odreagowania, jeśli pojawią się oznaki deeskalacji – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Kredyty na zbrojenia to inwestycje!

Czy budżet państwa zapłaci więcej za dług

– Trzeba kibicować, by Amerykanie szybko dokończyli operację na Bliskim Wschodzie – mówi Piotr Arak. – W krótkim okresie Ministerstwo Finansów ma poduszkę płynnościową i może powstrzymać się przed realizacją potrzeb pożyczkowych w niekorzystnych warunkach. W dłuższym jednak okresie podwyższona rentowność polskich obligacji oznacza wzrost kosztów obsługi długu – zaznacza.

Minister Finansów Andrzej Domański podał w poniedziałek, że obecnie bufor płynnych środków to ok. 170 mld zł, co pozwala na podejmowanie działań adekwatnych do sytuacji rynkowej. – Rzeczywiście, ta poduszka płynnościowa jest gigantyczna – przyznaje Rafał Benecki. – Ale nie można z niej korzystać bez końca – dodaje.

Reklama
Reklama

Zaplanowany deficyt w budżecie państwa na 2026 r. to ok. 272 mld zł, a łączne potrzeby pożyczkowe netto wynoszą 423 mld zł (brutto – nawet 688 mld zł). Koszty obsługi długu całego sektora finansów publicznych w 2026 r. oszacowano na ok. 2,6 proc. PKB przy założeniu spadku stóp procentowych do 3,5 proc. na koniec roku. Jeśli jednak stopy nie spadną, a rentowności pozostaną wysokie, pożyczanie stanie się droższe i koszty obsługi długu zaczną rosnąć.

Czytaj więcej

Trump naciska na sojuszników, Iran odpowiada. Ropa reaguje gwałtownym wzrostem

Nawet szybki koniec konfliktu nie obniży szybko rentowności

Rafał Benecki zauważa przy tym, że nawet jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie zakończy się stosunkowo szybko, rentowności polskich obligacji nie wrócą natychmiast do wcześniejszych poziomów. – Po pierwsze, efekty wzrostu cen ropy i paliw zobaczymy w odczytach inflacji za marzec, a presja inflacyjna może zostać z nami na dłużej. Banki centralne nieszybko wrócą do wcześniejszego sposobu myślenia o ryzyku inflacji, również w Polsce trudno spodziewać się powrotu do oczekiwań dwóch obniżek stóp – wyjaśnia Benecki.

To będzie miało przełożenie na rynek długu. – W zasadzie większość oszczędności na kosztach obsługi długu związanych z obniżkami stóp w Polsce już wyparowała – mówi ekonomista. Dodatkowo istnieje ryzyko, że część inwestorów zagranicznych, którzy po wybuchu konfliktu zaczęli odpływać z polskiego rynku obligacji, szybko nie wróci. To oznaczałoby konieczność większego finansowania potrzeb pożyczkowych przez inwestorów krajowych.

Dla porównania w budżecie za 2025 r. koszty obsługi długu Skarbu Państwa wyniosły 72,8 mld zł i były o ok. 2,7 mld zł niższe od planu. W kolejnych latach taki scenariusz może być jednak znacznie trudniejszy do powtórzenia.

Budżet i podatki
Deficyt niższy od planu, ale problem nie zniknął. Co dalej z finansami państwa?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Budżet i podatki
Jak mocno wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa? Nowe dane MF
Budżet i podatki
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Budżet i podatki
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama