Po ośmiu miesiącach tego roku budżet państwa odnotował rekordowo wysoką nadwyżkę, wynoszącą 43,4 mld zł – podał w czwartek resort finansów.

To efekt przede wszystkim nadspodziewanie dobrych dochodów w kasie państwa. Łącznie wyniosły one ok. 321 mld zł, co stanowi prawie 80 proc. planu na cały rok i co jest kwotą większą aż o 51 mld zł niż w tym samym okresie 2020 r.

Szczególnie imponujące jest odbicie w głównych dochodach z podatków, bo VAT przyniósł o ponad 21 proc., CIT – ponad 25 proc., a PIT – prawie 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Na tym tle nieco gorzej jest z akcyzą – wzrost o 7,6 proc. – ale to i tak dobry wynik.

Ekonomiści podkreślają, że dynamiczny wzrost dochodów podatkowych (które są łącznie o 45 mld zł wyższe) to przede wszystkim efekt szybszego, niż można się było spodziewać, odbicia gospodarki i rynku pracy po pandemicznym kryzysie z 2020 r. Ale też wyższej inflacji, która jest nazywana ukrytym podatkiem. W tym roku średni wzrost cen może wynieść nawet 5 proc., podczas gdy Ministerstwo Finansów prognozowało (we wrześniu zeszłego roku), że będzie to 1,8 proc.

Dobrą sytuację dochodową budżetu rząd postanowił wykorzystać do... zwiększenia wydatków. W przyjętej już przez Radę Ministrów nowelizacji zakłada się, że wpływy do kasy państwa będą o 63 mld zł większe niż rok wcześniej i o 78 mld zł większe niż w pierwotnym planie na ten rok, a wydatki o 19 mld zł większe niż w kryzysowym 2020 r. i o 37 mld zł większe niż zakładały wcześniejsze plany.

Zgodnie z nowelą obecna nadwyżka w budżecie ma się zmienić do końca roku w ok. 40 mld zł deficytu.