Ministerstwo Finansów chce, aby projekt ustawy akcyzowej w lipcu trafił do Sejmu. Stanowiska w sprawie podatku akcyzowego od papierosów nie ma Platforma Obywatelska.
Jak ocenia pan zmiany w projekcie ustawy akcyzowej? Jakie skutki dla branży może mieć brak regulacji dotyczących zapasów?
Andrzej Dąbrowski, prezes Philip Morris Polska:
Podwyższenie stawki procentowej jest moim zdaniem błędem. Nie wydaje się, żeby istniały jakiekolwiek ekonomiczne lub zdrowotne przesłanki uzasadniające zmianę stawki procentowej, która wydaje się średnią arytmetyczną zsumowanych stawek: obowiązującej obecnie i proponowanej wcześniej na poziomie 25 proc. Taki sposób planowania polityki podatkowej dla tak ważnej branży dla budżetu jest według nas nieuzasadniony.
Podwyżka stawki procentowej – w stosunku do poprzedniego projektu – nie przyczyni się do zwiększenia wpływów do budżetu. Nie zyska na tym polityka zdrowotna. Przyczyni się ona natomiast do zwiększenia najtańszego segmentu na polskim rynku. Im wyższa stawka procentowa akcyzy, tym większe uzależnienie wpływów budżetowych od polityki cenowej prowadzonej przez producentów. Przy tak dużej konkurencji na rynku istnieje ryzyko, że firmy będą coraz bardziej rywalizowały między sobą, obniżając ceny. Jeśli producenci obniżą ceny swoich produktów, do budżetu może trafić mniej pieniędzy, a cele polityki zdrowotnej nie zostaną osiągnięte.
Przygotowując projekt ustawy akcyzowej, MF kolejny już raz odmówiło uregulowania tworzenia zapasów papierosów, mimo że takie przepisy mają państwa, które tak jak Polska musiały lub muszą dostosować podatek akcyzowy do wymogów UE. Przez ostatnie lata z powodu tworzenia zapasów podwyżka akcyzy zamiast od początku roku zaczynała obowiązywać dopiero pół roku po zmianie stawek. Oznacza to, że przez kilka miesięcy dostępne były papierosy opodatkowane według starej stawki akcyzy.