Reklama

Producenci papierosów podzieleni akcyzą

Podwyższenie stawki procentowej akcyzy nie wszystkim firmom tytoniowym siĘ podoba. Burza wokół ustawy może nasilić się już w lipcu. Wtedy jej projekt powinien trafić do Sejmu

Publikacja: 25.06.2008 06:01

Polska ma tylko pół roku, aby dostosować akcyzę do poziomu wymaganego przez Unię Europejską, czyli 64 euro na 1000 papierosów.

Na początku czerwca Ministerstwo Finansów zdecydowało, że najłatwiej będzie spełnić wymagania Unii Europejskiej dzięki obniżeniu stawki procentowej akcyzy z 37,92 proc. do 31,41 proc. i podniesieniu stawki kwotowej z 91 zł do 138,5 zł.

Zmiany nie podobają się firmie Philip Morris Polska, liderowi rynku. Nie akceptuje ich także British American Tobacco.

Te firmy są zwolennikami zapisów, z których po kilku miesiącach prac nad ustawą zrezygnował resort finansów. Zgodnie z nimi miała obowiązywać 25-proc. stawka akcyzy.

Stawka kwotowa miała wynosić 160,5 zł za 1000 sztuk. Tych przepisów nie akceptował zajmujący drugie miejsce na rynku Imperial Tobacco, przejęty przez niego Altadis oraz Scandinavian Tobacco i Gallaher.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Finansów chce, aby projekt ustawy akcyzowej w lipcu trafił do Sejmu. Stanowiska w sprawie podatku akcyzowego od papierosów nie ma Platforma Obywatelska.

Jak ocenia pan zmiany w projekcie ustawy akcyzowej? Jakie skutki dla branży może mieć brak regulacji dotyczących zapasów?

Andrzej Dąbrowski, prezes Philip Morris Polska:

Podwyższenie stawki procentowej jest moim zdaniem błędem. Nie wydaje się, żeby istniały jakiekolwiek ekonomiczne lub zdrowotne przesłanki uzasadniające zmianę stawki procentowej, która wydaje się średnią arytmetyczną zsumowanych stawek: obowiązującej obecnie i proponowanej wcześniej na poziomie 25 proc. Taki sposób planowania polityki podatkowej dla tak ważnej branży dla budżetu jest według nas nieuzasadniony.

Podwyżka stawki procentowej – w stosunku do poprzedniego projektu – nie przyczyni się do zwiększenia wpływów do budżetu. Nie zyska na tym polityka zdrowotna. Przyczyni się ona natomiast do zwiększenia najtańszego segmentu na polskim rynku. Im wyższa stawka procentowa akcyzy, tym większe uzależnienie wpływów budżetowych od polityki cenowej prowadzonej przez producentów. Przy tak dużej konkurencji na rynku istnieje ryzyko, że firmy będą coraz bardziej rywalizowały między sobą, obniżając ceny. Jeśli producenci obniżą ceny swoich produktów, do budżetu może trafić mniej pieniędzy, a cele polityki zdrowotnej nie zostaną osiągnięte.

Przygotowując projekt ustawy akcyzowej, MF kolejny już raz odmówiło uregulowania tworzenia zapasów papierosów, mimo że takie przepisy mają państwa, które tak jak Polska musiały lub muszą dostosować podatek akcyzowy do wymogów UE. Przez ostatnie lata z powodu tworzenia zapasów podwyżka akcyzy zamiast od początku roku zaczynała obowiązywać dopiero pół roku po zmianie stawek. Oznacza to, że przez kilka miesięcy dostępne były papierosy opodatkowane według starej stawki akcyzy.

Reklama
Reklama

Detlef Moede, prezes Imperial Tobacco Polska:

Imperial Tobacco – tak jak Altadis, Scandinavian Tobacco i Gallaher – proponował stawkę procentową akcyzy na poziomie 35 proc. Akceptujemy jednak propozycję Ministerstwa Finansów, ponieważ jest rozwiązaniem kompromisowym, które stara się godzić interesy wszystkich firm. Jest także optymalne z punktu widzenia dochodów budżetowych. Zamrożenie stawki procentowej akcyzy na papierosy na poziomie 25 proc. wiązało się z niebezpieczeństwem naruszenia równych warunków konkurencyjności na rynku tytoniowym oraz wzrostu przemytu. Nie gwarantowało także, że do budżetu trafiałyby zaplanowane przez resort finansów wpływy z akcyzy na wyroby tytoniowe. Struktura podatku z taką właśnie stawką procentową obowiązywała przed 2004 rokiem i nie sprawdziła się. Nasze wątpliwości budzi jednak ustalenie minimum podatku akcyzowego na poziomie 100 proc. Minimum to opiera się na najpopularniejszej kategorii cenowej, która jest wielkością zmienną i nieprzewidywalną.

Konieczność produkowania papierosów na zapas powoduje, że firmom tytoniowym trudno planować wielkość produkcji oraz zatrudnienie. Tym bardziej że prawie wszystkie przedsiębiorstwa produkują nie tylko na polski rynek, ale również na eksport. Chcąc wypełnić nasze zobowiązania wobec odbiorców na innych rynkach, musimy produkować również w soboty i niedziele. Tracimy także z powodu kapitału zamrożonego w akcyzie, gotowych wyrobach i magazynowaniu zapasów. Jest to dla nas niekorzystne, a mimo to od czterech lat nie rezygnujemy z tworzenia zapasów ze względu na silną konkurencję.

Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama