- Szczerze mówiąc, przedstawione uzasadnienia krzyżują nasze plany i dadzą wyniki odwrotne do oczekiwanych — oświadczył wiceminister handlu zagranicznego Adolfo Urso w wywiadzie dla turyńskiego dziennika „La Stampa” (należącego do Fiata) nazajutrz po przedstawieniu przez prezesa Sergio Marchionne planu produkcji.
Minister ds. europejskich Andrea Ronchi także potępił zamiar produkcji aut w Serbii. — W czasie wielkiego kryzysu, z jakim mamy do czynienia, a z którego Włochy wychodzą kosztem dużych poświęceń boli słuchanie takich planów outsourcingu — powiedział.
Z kolei minister ds. uproszczenia ustawodawstwa, Roberto Calderoli przypomniał, że Fiat otrzymał od rządu pomoc w postaci dopłat za złomowanie starych pojazdów przy kupnie nowych, co zwiększyło jego sprzedaż. — Nie można zasiadać do stołu, najeść się rządowymi zachętami, a następnie odejść bez zapłacenia rachunku — — dodał obrazowo.
Szef resortu pracy i polityki społecznej Maurizo Sacconi uważa, że należy wznowić rozmowy dyrekcji Fiata ze związkami zawodowymi o planach produkcji tej firmy we Włoszech. — Moim zdaniem, strony powinny jak najszybciej podjąć dyskusję o całym projekcie „Fabbrica Italia” — cytuje jego słowa agencja ANSA.
Fiat przedstawił w grudniu rządowi i związkom ten plan zakładający zwiększenie produkcji we Włoszech. — Uważam, że istnieje sposób wykorzystania w pełni naszych zakładów w związku z dobrymi wynikami, jakie ta firma osiąga w ramach ambitnych projektów, które sobie sama narzuciła — dodał minister.
Gwałtwoną i zgodną reakcją członków rządu wywołał prezes Sergio Marchionne zapowiadając uruchomienie w Serbii produkcji samochodu, będącego następcą modeli Multipla i Lancia Musa. Grupa z Turynu chce uniknąć zbędnego ryzyka po miesiącach bezowocnych negocjacji ze związkami i zapewnić ciągłość produkcji — uważa Marchionne. Istnieje też możliwość podwyższenia przez Fiata w tym roku planowanej produkcji po osiągnięciu wyników lepszych od zakładanych. Prezes jest też zdania, że istnieje konieczność modernizacji umów pracowniczych, a drogą do tego są rozwiązania indywidualne z poszczególnymi zakładami.
Rzecznilk Fiata zapytany o komentarz do wypowiedzi ministra Sacconi stwierdził, że nie ma nic do dodania do wypowiedzi prezesa ze środy o „Fabbrica Italia”. Plan jest realizowany, choć nastąpiło zwolnienie, bo dyrekcja z Turynu, chce zorientować się, jak przebiega praca w Pomigliano.
Fiat zobowiązał się uruchomić tam produkcję nowej wersji Pandy (zamiast w Tychach) i zainwestować 700 mln euro w zamian za większy wkład pracy włoskiej załogi. Cztery związki na pięć i 62 proc. zatrudnionych zgodziło się na to.