Reklama

Sukcesja w LVMH tematem tabu. Inwestorzy mówią o „tykającej bombie”

Część akcjonariuszy LVMH domaga się jasnych informacji na temat tego, w jaki sposób i komu Bernard Arnault zamierza przekazać kierownictwo nad luksusowym gigantem, którym kieruje od niemal 40 lat. Udziałowcy twierdzą, że brak przejrzystości w tej kwestii staje się coraz większym ryzykiem dla grupy.

Publikacja: 26.01.2026 12:05

Bernard Arnault

Bernard Arnault

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego kwestia sukcesji w LVMH budzi obawy inwestorów?
  • Co myślą akcjonariusze o braku transparentności w planowaniu sukcesji w LVMH?
  • Jakie potencjalne konflikty mogą wystąpić w drugim pokoleniu rodziny Arnault?
  • Dlaczego planowanie sukcesji stało się kluczowym czynnikiem ryzyka dla LVMH?

Arnault, który nadzoruje koncern o wartości 350 mld dol., obejmujący ponad 70 marek, w tym Diora i Tiffany’ego, ma pięcioro dzieci zaangażowanych w zarządzanie swoim luksusowym imperium, ale nie daje żadnych sygnałów, że chce przejść na emeryturę. W wieku 76 lat wciąż nie wskazał następcy – pisze agencja Reutera.

Od dawna w europejskich kręgach biznesowych krążą pytania o to, kto przejmie stery po Bernardzie Arnault, najbogatszym Francuzie, który w kwietniu ubiegłego roku po raz drugi wydłużył maksymalny wiek pełnienia łączonej funkcji prezesa i przewodniczącego rady dyrektorów – tym razem do 85 lat.

Rosnące obawy inwestorów: sukcesja staje się ryzykiem

Część akcjonariuszy uważa, że nierozwiązana kwestia sukcesji stała się dla spółki obciążeniem. – Planowanie sukcesji na obecnym etapie wydaje się niejasne i nieprzejrzyste – powiedział Stefan Bauknecht, zarządzający portfelem akcji w DWS, spółce należącej do Deutsche Banku i 12. co do wielkości akcjonariuszem LVMH według danych LSEG. – Chcemy większej przejrzystości i planu tego, jak sytuacja będzie się rozwijać – dodał w rozmowie z Reuterem.

Czytaj więcej

Trump wystraszył nawet luksusowych potentatów. Będą produkować w USA
Reklama
Reklama

– Dziesięć lat temu sukcesja nie była palącym problemem. Dziś stała się czynnikiem ryzyka i prowadzi do dyskonta z tytułu ładu korporacyjnego w wycenie spółki – uważa Ariane Hayate, zarządzająca funduszami europejskimi w paryskiej firmie Edmond de Rothschild, posiadającej akcje LVMH.

LVMH odpowiada: plany sukcesji istnieją, ale pozostają tajne

LVMH, które we wtorek ma opublikować roczne wyniki finansowe, odpowiedziało w szczegółowych wyjaśnieniach dla Reutera, że plany sukcesji dla jej kadry kierowniczej nie są publiczne, ale „oczywiście istnieją”, nie odnosząc się jednak bezpośrednio do roli Arnaulta.

Inwestorzy twierdzą, że ostatnie wydłużenie limitu wieku miało na celu kupienie Arnaultowi czasu na podjęcie tej ważkiej decyzji.

Czytaj więcej

Sukcesja w rodzinie najbogatszego Europejczyka. Głowa rodziny nie oddaje władzy

Sam Bernard Arnault nie chce się wypowiadać na temat sukcesji. – Proszę zapytać mnie o to za 10 lat, wtedy będę mógł udzielić bardziej precyzyjnej odpowiedzi – powiedział w grudniu w rozmowie z CNBC. – Jak w każdej rodzinie, w pewnym momencie pojawia się sukcesja, ale mam nadzieję, że – o ile nie dostanę piłką w głowę na korcie tenisowym – przeżyję te 10 lat – dodał.

Inwestorzy: brak planu awaryjnego i rosnące napięcia

Reuters rozmawiał z siedmioma inwestorami instytucjonalnymi, z których sześciu jest akcjonariuszami LVMH. Wszyscy stwierdzili, że nie mają pojęcia o planach sukcesyjnych spółki, a czterech z nich uznało brak jasności w tej sprawie za problematyczny.

Reklama
Reklama

– Nie wiem o istnieniu jakiegokolwiek planu awaryjnego, na przykład grupy opiekunów, którzy mogliby szybko przejąć stery i zabezpieczyć dziedzictwo Arnaulta. Takich rozwiązań po prostu brakuje – powiedział Bauknecht.

Czytaj więcej

Gigant branży luksusowej inwestuje w niszę. Ten rynek rośnie jak na drożdżach

Inni inwestorzy opisują ten temat jako tabu w rozmowach z firmą. Dwaj duzi, długoterminowi akcjonariusze powiedzieli, że spodziewają się, iż wraz z upływem czasu kwestia ta będzie ciążyć na kursie akcji LVMH.

Dokumenty regulacyjne z 2022 r., dotyczące restrukturyzacji łańcucha spółek holdingowych kontrolujących większość praw głosu w LVMH, dają jedynie ogólny wgląd w plany przejścia kontroli w ręce rodziny.

Rodzinny układ sił i potencjalne konflikty w drugim pokoleniu

Utworzono nową spółkę prawną – Agache Commandite SAS – w której pięcioro dzieci Arnaulta: Delphine i Antoine z pierwszego małżeństwa oraz Alexandre, Frédéric i Jean z drugiego, posiada po 20 proc. udziałów. Jednostka ta obejmie kontrolę nad Agache SCA, holdingiem stojącym na szczycie struktury właścicielskiej, gdy tylko Arnault odejdzie z funkcji. Zgodnie z dokumentami korporacyjnymi, o ile Arnault nie wyda szczególnych instrukcji, jego spadkobiercy będą podejmować decyzje większością trzech głosów.

Czytaj więcej

Dziedzic modowego imperium kontra gigant branży luksusowej. Gra o miliardy euro
Reklama
Reklama

– To tykająca bomba – powiedział profesor Eric Pichet z Kedge Business School, specjalizujący się w ładzie korporacyjnym. – W drugim pokoleniu zawsze pojawiają się napięcia. A gdy jest ich pięcioro, nie da się tego uniknąć – podkreśla.

Choć większość akcjonariuszy poparła w kwietniu ubiegłego roku decyzję o wydłużeniu kadencji Arnaulta, pojawiły się także znaczące głosy sprzeciwu. Zarządzający aktywami Baillie Gifford wstrzymał się od głosu, wskazując na obawy dotyczące „braku szczegółowych informacji na temat planów sukcesji”. Duży inwestor Allianz GI głosował przeciwko uchwale. Obie instytucje odmówiły komentarza na potrzeby tego materiału.

Biznes
Rozmowy pokojowe w Abu Zabi, rynek aut używanych i rekordy IKE oraz IKZE
Biznes
Gospodarcze plusy ujemnych temperatur. Komu sprzyja zima
Biznes
Pogoda wygrywa z Rosją. Flota Północna odcięta od zasilania
Biznes
Kreml funduje pogrzeby i pomniki żołnierzom zabitym na wojnie, którą rozpętał
Patronat Rzeczpospolitej
Polski Produkt Przyszłości: XXVII edycja konkursu, w którym nauka spotyka biznes
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama