W 2015 r. ArcelorMittal stracił na działalności niemal 8 mld dol. Oznacza to, że w ubiegłym roku spółce nie tylko nie udało się wyjść na prostą, tylko popadła w dalsze tarapaty. Warto przypomnieć, że strata za 2014 r. wyniosła 1,86 mld. dol.

Spółka wskazuje, że słaby wynik to zasługa głównie dwóch czynników. Pierwszy z nich to poczynione przez ArcelorMittal odpisy związane z nietrafionymi inwestycjami, głównie w sektorze wydobywczym. Ich wartość, jak podaje spółka, wyniosła 4,8 mld dol. Drugim wymienianym czynnikiem są nadzwyczajne wydatki, jakie poniosła spółka przy modernizacji działu stalowego. W tym przypadku mówi się o kwocie rzędu 1,4 mld dol.

Słabe wyniki ArcelorMittal szybko znalazły swoje odbicie w wycenie spółki. Notowane na giełdzie w Amsterdamie akcje zanurkowały tuż po otwarciu o prawie 9 proc., spadając do poziomu 3,37 euro., pogłębiając przecenę. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wycena walorów stalowego giganta skurczyła się o ponad 60 proc.

Czy inwestorzy mogą liczyć na światełko w tunelu? Lakshmi Mittal, prezes ArcelorMittal, nie ma dla nich najlepszych wieści. Komentując wyniki spółki tłumaczy, że straty jego firmy spowodowane są głównie osłabieniem popytu ze strony Chin i choć powoli widać pierwsze symptomy poprawy, to jednak to pełnego ożywienia jeszcze długa droga.

- Dostrzegamy pierwsze symptomy poprawy na chińskim rynku. Cały proces jest jednak powolny, a to oznacza, że rok 2016 będzie kolejnym trudnym rokiem dla branży – stwierdził Mittal.