Napoje energetyczne to hit pandemii. Zakaz sprzedaży dzieciom nie podoba

Energetyki w ostatnich latach zaczęły się rozpędzać. Ich sprzedaż w czasie pandemii wzrosła aż o miliard złotych. Zakaz sprzedaży dzieciom nie podoba się handlowi.

Aktualizacja: 03.08.2023 06:31 Publikacja: 03.08.2023 03:00

Energetyki w ostatnich latach zaczęły się rozpędzać

Energetyki w ostatnich latach zaczęły się rozpędzać

Foto: Adobe Stock

Zakup napoju energetycznego jest często jedynym powodem, by wejść do sklepu, zauważa firma badawcza CMR. Po energetyki sięga co czwarty klient, w ubiegłym roku Polacy kupili 800 mln puszek mocno słodzonych napojów z kofeiną lub tauryną. Według szacunków Euromonitora rynek skoczył w dwa lata o 46 proc. i w tym roku osiągnie wartość 3,25 mld zł. Wydatki reklamowe sektora to już 123 mln zł.

Nadmierną popularność napojów wśród młodzieży monitorują od dawna naukowcy, a posłowie w końcówce bieżącej kadencji Sejmu zajęli się zakazem sprzedaży energetyków dla dzieci poniżej 18 r.ż. i – mimo wakacji parlamentu – nadal może im się to udać.

Kwitnąca energia sprzedaży

Produkcja napojów energetycznych to dziś złoty interes. Analitycy Euromonitora w analizie dla „Rz” obliczyli, że wartość rynku jeszcze przed dwoma laty wynosiła 2,22 mld zł, by w 2023 r. osiągnąć poziom niemal 3,26 mld zł, co daje wzrost o ponad 46 proc. od 2021 do 2023 r. Inflacja nie miała tu wielkiego wpływu, bo w tym samym czasie ilość sprzedanego napoju wzrosła o jedną trzecią, do 283 mln litrów. Jeszcze wyższe są szacunki Nielsena, który jednak podaje dane wspólnie dla napojów energetyzujących i izotonicznych – wartość tak liczonego rynku to już 3,8 mld zł.

– Na przestrzeni ostatnich lat kategoria rozwijała się bardzo dynamicznie i ani wejście w życie podatku cukrowego, ani wysoka inflacja nie odwróciły trendu wzrostowego – mówi „Rz” Agnieszka Bujak, analityk NielsenIQ. Zaledwie w ciągu ostatniego roku wartość sprzedaży napoi energetycznych i izotoników wzrosła o 17,2 proc., a wolumen o 8,1 proc. Sukces jest tym większy, że obok kawy mrożonej, to jedyna kategoria napojów bezalkoholowych, która notuje wzrost ilości sprzedaży.

Czytaj więcej

Energiczny wzrost energetyków

Rząd chce jednak ograniczyć sprzedaż dzieciom do 18 r.ż.. Na pytanie, jak ograniczenie grona klientów wpłynie na sprzedaż, producenci nie chcą odpowiedzieć. Można jednak oceniać, że wpływ regulacji na rynek może być znaczny, bo prace nad nowymi przepisani oburzyły znaczną część branży handlowej. – Ani założenia tej ustawy, ani niezwykle surowe restrykcje za jej naruszenie nie gwarantują osiągnięcia efektu zdrowotnego, a bez wątpienia uderzą w gospodarkę, w tym w szczególności w handel i producentów – podkreśla Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.

Reklamy przyspieszyły

Energetyki dodały w ostatnich latach mocy także rynkowi reklamy. Producenci tych napojów w 2020 r. wydali w mediach 81,8 mln zł, w 2021 r. – 77,1 mln zł, by dojść do 123 mln zł w roku ubiegłym, podał „Press” na podstawie danych Kantara i Media Context. – Jeśli wydatki na reklamę rosną, to znaczy, że marki widzą w tym jeszcze większy potencjał zwiększenia sprzedaży – ocenia Maciej Rzeżuchowski, wiceprezes Media Context, który obserwuje, że wiele reklam energetyków jest skierowanych do młodzieży, zwłaszcza te promujące tańsze napoje, jak Black czy Tiger.

Rozważany zakaz reklamy może być jego zdaniem trudny do wyegzekwowania w praktyce, bo zawsze marki mogą promować swój brand bezkofeinowy, żeby sprzedawać swój brand kofeinowy. Głównymi kanałami reklamy do ludzi młodych jest YouTube i influencerzy, którzy mają ogromny wpływ na zachowania zakupowe młodzieży (swój napój energetyczny ma np. Ekipa).

Czytaj więcej

Opłata cukrowa: duży problem dla firm

Niezbyt zdrowo

– Popieram pomysł, by napoje energetyczne były niedostępne dla osób poniżej 18 lat. One na dzieci działają zupełnie inaczej niż na dorosłych – ich wątroba i układ nerwowy nie radzą sobie z takimi substancjami – mówi dr Paweł Grzesiowski, pediatra, ekspert w dziedzinie immunologii. Dzieci po energetykach są silniej pobudzone, dochodzi do przyspieszenia akcji serca i wzrostu ciśnienia krwi. Dzieci mogą mieć też problemy z zaśnięciem, koncentracją i pamięcią. – W skrajnych przypadkach nadużycie energetyków może prowadzić do zaburzeń świadomości, a nawet utraty przytomności – ostrzega lekarz.

Posłowie do projektu nowelizacji załączyli opinię Rady Ministrów, która odwołuje się do wyników przeprowadzonych badań. Wynika z nich, że energetyków próbowało 67 proc. młodzieży w Polsce w wieku 12–20 lat, a ponad 16 proc. nastolatków ma pić te napoje często, nawet codziennie. Skala problemu może być dziś jednak znacznie większa, bo dane są historyczne – zostały opublikowane na stronie National Center for Biotechnology Information w 2015 r. Od tego czasu napoje energetyczne wypracowały ogromny wzrost sprzedaży.

Czytaj więcej

Falstart podatku cukrowego. Prace nad ustawą utknęły

Zgodnie z nowymi przepisami nawet 2 tysiące zł grzywny może zapłacić sklep, który sprzeda dziecku energetyk. Nowelizacja ustawy o zdrowiu publicznym właśnie opuściła Senat, do Sejmu trafi w połowie sierpnia. Sklepy mogą żądać dokumentu tożsamości. Nowe prawo będzie utrwalane karami, oprócz grzywny dla sprzedawcy, sąd będzie mógł też orzec przepadek przedmiotów, a przedsiębiorca za brak oznakowania napojów może zapłacić do 200 tys. zł lub mieć ograniczoną wolność.

Nowe przepisy wejdą w życie po końcu roku szkolnego – od 1 lipca 2024 r., wprowadzono przepisy przejściowe dla już wyprodukowanych napojów. Energetyki zostaną w automatach, ale tylko niedostępnych dla dzieci – w szkołach wyższych i w zakładach pracy.

—współpraca Joanna Ćwiek, Katarzyna Wójcik

Zakup napoju energetycznego jest często jedynym powodem, by wejść do sklepu, zauważa firma badawcza CMR. Po energetyki sięga co czwarty klient, w ubiegłym roku Polacy kupili 800 mln puszek mocno słodzonych napojów z kofeiną lub tauryną. Według szacunków Euromonitora rynek skoczył w dwa lata o 46 proc. i w tym roku osiągnie wartość 3,25 mld zł. Wydatki reklamowe sektora to już 123 mln zł.

Nadmierną popularność napojów wśród młodzieży monitorują od dawna naukowcy, a posłowie w końcówce bieżącej kadencji Sejmu zajęli się zakazem sprzedaży energetyków dla dzieci poniżej 18 r.ż. i – mimo wakacji parlamentu – nadal może im się to udać.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Jest nowa szefowa PARP. "Agencja trafia w najlepsze ręce"
Biznes
USA chcą złagodzenia ograniczeń dotyczących marihuany
Biznes
Wielka Brytania wreszcie ma pierwszego „muzycznego miliardera"
Biznes
Lada dzień do Poczty Polskiej wpłynie wielki przelew. Uratuje molocha?
Biznes
Warto mieć zielone miasto