To był drugi najlepszy weekend tego roku pod względem frekwencji w polskich kinach. Dwie światowe premiery przyciągnęły w sumie około 715 tys. widzów.
W różowych barwach
O ile drugi kwartał tego roku nie był dla kin w Polsce zbyt udany ze względu na słaby kwiecień, o tyle trzeci zaczął się bardzo dobrze. To dzięki produkcjom, które w minionym tygodniu weszły na ekrany.
Czytaj więcej
Popularność Barbie związaną z filmem, który już bije rekordy w kinach, chcą wykorzystać wszyscy, nie tylko ci, którzy dostali oficjalną licencję. M...
Chodzi o dwa głośne już amerykańskie filmy: „Barbie” i „Oppenheimer”. Na ten pierwszy, mieszankę fantasy i komedii ze studia Warner Bros. przez trzy dni w Stanach Zjednoczonych poszło 12,8 mln widzów. To tyle co w Polsce w całym pierwszym kwartale na wszystkie seanse.
Amerykanie zapłacili za bilety 162 mln dolarów (a wszyscy widzowie na świecie około 356 mln dolarów – podał po aktualizacji Boxoffice Mojo). W Polsce do zamknięcia tego wydania „Rzeczpospolitej” dostępne były jeszcze niepełne dane. – Na bazie naszych danych szacuję, że w Polsce frekwencja na „Barbie” w weekend otwarcia mogła wynosić mniej więcej pół miliona widzów – powiedział nam w poniedziałek przed południem Tomasz Jagiełło, szef sieci kin Helios.
Inne źródło przekazało nam, że w ciągu trzech dni film zobaczyło ponad 440 tys. widzów w naszym kraju. Do pół miliona zbliży się, licząc razem z pokazami przedpremierowymi.
Oficjalne dane Warner Bros Discovery to 493 tys. biletów sprzedanych przez 4 dni. Przez trzy dni zaś wg Boxoffice.pl było to 466 tys.
Tym samym produkcja z popularną lalką firmy Mattel w roli głównej wyprzedziła istotnie pod względem wyników najnowszą produkcję w reżyserii Christophera Nolana – „Oppenheimer”. Druga z premier w otwarciowy weekend przyniosła twórcom o połowę mniejszą widownię i wpływy niż „Barbie”. Według Boxoffice Mojo w pierwszy weekend wyświetlania (pięć dni od 19 lipca) na bilety na „Oppenheimera” wydano 180 mln dol. Z tej sumy na bilety w Stanach Zjednoczonych przypada 82 mln dol. Sprzedać miało się tam 5,8 mln biletów (dane EntTelligence).
W Polsce szacunki w ciągu dnia mówiły o ok. ćwierć miliona widzów. Frekwencję potwierdziła nam Urszula Malska, szefowa United International Pictures w Polsce. – „Oppenheimer” ma ćwierć miliona widzów po pierwszym weekendzie. To najlepsza widownia tzw. otwarcia wszystkich filmów Nolana – odpowiedziała nam e-mailem Urszula Malska.
Tym samym dwa filmy odpowiadały za gros frekwencji w kinach w miniony weekend. W sumie odwiedzić miało je 915 tys. widzów.
Długie nogi Barbie
– Dla kin był to, po styczniowym dłuższym weekendzie z „Avatarem”, drugi najlepszy weekend pod względem frekwencji w tym roku – wylicza Tomasz Jagiełło.
Joanna Kotłowska, szefowa Polskiego Stowarzyszenia Nowe Kina, oceniła, że to potwierdza tezę, że dobry film z dobrym przygotowaniem marketingowym nawet w okresie wakacyjnym jest w stanie przyciągnąć widzów do kin. Według niej „Barbie” będzie miała długie nogi: może przyciągnąć do kin w sumie ponad 2 mln widzów, bo zbiera pozytywne recenzje.
Czytaj więcej
Choć w niektórych kinach w Polsce zabrakło biletów na najnowszy film Christophera Nolana o twórcy bomby atomowej, to na świecie weekend należał do...
Rok kota
Najprawdopodobniej najbardziej popularnym filmem tego roku okazał się „Kot w butach: ostatnie życzenie” z początku roku. Wg serwisu Boxoffice-Bozg.pl miało go zobaczyć 2,4 mln widzów w Polsce.
Także w tym kwartale w kinach dopisuje widownia filmów dla młodszego widza. Zaledwie w poniedziałek kino Świat pochwaliło się, że na wprowadzony przezeń na ekrany w lipcu film „Miraculous: Biedronka i Czarny Kot” poszło już ponad 540 tys. osób.
Na amerykańskich blockbusterach ciąży spora presja, ponieważ jak do tej pory w kinach brakuje w 2023 r. polskich produkcji przyciągających masową widownię. a drugi kwartał br. nie był dla branży zbyt udany.
Być może to się za chwilę zmieni. W sierpniu wchodzi na ekrany druga część komedii „Porady na zdrady”, ale właściciele kin liczą tu głównie na premierę szkolnej lektury „Chłopi”.
Na razie cieszy ich, że najnowszy film z serii przygód Indiana Jonesa ma już niemal 600 tys. widzów i starają się myśleć pozytywnie o wynikach siódmej części „Mission Impossible” (120 tys. widzów po weekendzie).
Niezweryfikowana do tej pory prognoza Agory, właściciela kin Helios, na ten rok mówi, że kina mogą sprzedać w sumie około 48 mln biletów, o 20 proc mniej niż w rekordowym 2019 r. Czy zostanie podtrzymana, ma się okazać niedługo.