Trwają konsultacje dokumentacji aukcji pasma C, czyli tzw. aukcji 5G. To bodaj najważniejsze wydarzenie w branży telekomunikacyjnej w bieżącym roku. Konsultacje zostały ogłoszone przez Urząd Komunikacji Elektronicznej na chwilę przed Bożym Narodzeniem. Wcześniej – na fali nieoficjalnych informacji, że ma się to stać – posłowie opozycji wystosowali pytania w tej kwestii do ministra cyfryzacji (jest nim premier Mateusz Morawiecki). Odpowiedzi im udzielone zostały właśnie opublikowane na stronach Sejmu.

Jacek Tomczak, poseł Koalicji Polskiej (z listy PSL), pytał premiera, czy zna powody, „dla których UKE zamierza zorganizować aukcje częstotliwości 5G z rażącym naruszeniem prawa (w oparciu o nieistniejące przepisy)? Czy powodem takiego działania jest potrzeba realizacji celu politycznego wyznaczonego przez rząd, jakim jest pozyskanie środków z Krajowego Planu Odbudowy?”.

Jak pisaliśmy, rozdysponowania pasma 5G to jeden z warunków, do których Polska zobowiązała się, aby otrzymać środki z KPO.

Czytaj więcej

Już dziś w przemyśle mamy cyfrową rzeczywistość

Na tak zadane pytanie poseł nie dostał jednak odpowiedzi. „Postawione przez Pana Posła pytanie zawiera w sobie nieprawdziwą tezę, wobec czego nie mogę udzielić na nie odpowiedzi” – brzmi odpowiedź KPRM z upoważnienia Janusza Cieszyńskiego, sekretarza stanu w Kancelarii.

Z kolei w odpowiedzi na interpelację posła PiS Piotra Uruskiego KPRM zapewniła, że aukcja odbywać się będzie na podstawie obowiązujących przepisów.

Tomczak pytał, czy premier „zna powody zmiany stanowiska ze strony UKE w zakresie wpływu postępów legislacyjnych nad projektem ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa na organizację aukcji”. Chodzi o to, że UKE przez wiele miesięcy tłumaczył, iż ruszy z aukcją, gdy rząd przyjmie projekt ustawy o KSC. To się do tej pory nie stało (przed weekendem rząd opublikował kolejną nową wersję projektu).

KPRM zapewniła Tomczaka, że premier nie ma wiedzy, dlaczego UKE zmienił stanowisko. „Jestem przekonany że prezes UKE działa zgodnie z przyjętą przez Urząd wykładnią obowiązujących przepisów” – dodano.

Ostatnie pytanie Tomczaka dotyczyło zaplanowanych w 2023 r. wpływów z aukcji pasma C do budżetu. Według KPRM zaplanowano, że będzie to około 1,9 mld zł. To mniej niż 2,1 mld zł, które UKE przewidywał przy pierwszym podejściu do aukcji w 2020 r. (została wówczas odwołana). Trzeba przy tym pamiętać, że konsultowana wersja dokumentacii aukcji nakłada na operatorów większe zobowiązania. Mają zapewnić nie tylko odpowiedni zasięg, ale i jakość połączeń w sieci 5G. To nimi prezes UKE Jacek Oko tłumaczył, dlaczego cenę wywoławczą bloku pasma C pozostawiono na poziomie sprzed dwóch lat.

Ile operatorzy będą musieli zainwestować? UKE nie ujawnia szacunków. Jednak niektóre telekomy, w tym P4, operator sieci Play, już po ogłoszeniu aukcji oceniały, że stawiane im warunki będą kosztowne i trudne do realizacji.