Usztywnienie procedur refundacyjnych oraz wprowadzenie mechanizmu przenoszącego część ryzyka związanego z funkcjonowaniem całego systemu na firmy z branży farmaceutycznej – to tylko niektóre ze zmian, jakie niesie ze sobą tzw. duża nowelizacja ustawy refundacyjnej przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia (MZ). Po roku od zakończenia konsultacji publicznych resort opublikował raport podsumowujący ten etap prac legislacyjnych.
W liczącym ponad 1360 stron dokumencie MZ odnosi się do kilkuset uwag zgłoszonych przez podmioty uprawnione do udziału w konsultacjach. Dużą część z nich resort uznał za nieuzasadnione. Z odpowiedzi resortu dosyć jasno wynika, że kierunek zmian nakreślony w projekcie zostanie zachowany. Dotyczy to m.in. przepisów, które zdaniem rządzących mają wzmocnić bezpieczeństwo lekowe Polski, choćby poprzez preferowanie preparatów produkowanych na terenie kraju.
Wiele też wskazuje na to, że MZ nie chce wycofać się z planowanych zmian formule payback. W tej chwili zakłada ona, że jeżeli w danym roku NFZ wyda na refundację leków aptecznych więcej, niż zakładał w swoim planie budżetowym, różnicę pokryją po połowie resort zdrowia i producenci leków. Nowelizacja przenosi w całości to ryzyko na producentów leków. Z raportu wynika jednak, że w nowej wersji projektu będzie można znaleźć zapisy wyłączające niektóre podmioty z tego mechanizmu.
Czytaj więcej
Wzrost kosztów własnych hurtowni farmaceutycznych i niska marża mogą sprawić, że na rynku leków refundowanych dojdzie do załamania.
Budżet bez zmian
Małe są z kolei szanse na to, że projekt dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej po konsultacjach będzie przewidywał wyższe niż do tej pory wydatki na refundację ponoszone przez budżet państwa.
Według obowiązujących obecnie przepisów wynoszą one nie więcej niż 17 proc. rocznego budżetu NFZ (dla przykładu, w 2019 r. było to ponad 13,5 mld zł). Organizacje biorące udział w konsultacjach publicznych postulowały ustalenie wydatków NFZ na leki na stałym poziomie.
Jak na takie postulaty zareagował resort? „Sztywne powiązanie wydatków finansowych na refundację będzie negatywnie wpływało na pozostałe wydatki przewidziane w planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia” – czytamy w raporcie.
Wyższe marże
Nie oznacza to jednak, że w nowej wersji projektu MZ nie wprowadzi żadnych zmian. Potwierdziły się wcześniejsze zapowiedzi, dotyczące nowej stawki marży hurtowej na leki refundowane. Ma ona wynieść 6 proc. To zgodne z postulatami hurtowni farmaceutycznych. Najprawdopodobniej zwiększeniu ulegną również marże detaliczne na leki. To z kolei oznacza wyjście naprzeciw postulatom zgłaszanym przez organizacje reprezentujące apteki.
Przedstawiciele organizacji branżowych, które prosiliśmy o komentarz do raportu z konsultacji opublikowanego przez MZ, na razie nie chcieli się na ten temat wypowiadać. Podkreślano, że liczba uwag zgłoszonych do projektu (a tym samym również odpowiedzi resortu) jest na tyle duża, że wymaga dogłębnej analizy.
Chodzi zarówno o to, na co resort się nie zgodził, jak i na analizę zmian, jakie zaakceptował. Jedno i drugie może bowiem mieć dalekosiężne skutki dla całego rynku – zarówno dla producentów leków i importerów, jak i dla dystrybutorów (hurtownie i apteki) oraz, oczywiście, dla pacjentów.
Warto jednak przypomnieć, że w chwili opublikowania projektu dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej (połowa 2021 r.) zawarte w nim rozwiązania spotkały się z dużą krytyką ze strony niemal wszystkich przedstawicieli rynku.
Jednym z częściej podnoszonych argumentów było m.in. wzmocnienie pozycji publicznych podmiotów przeprowadzających procedurę refundacyjną. Tłumaczono, że koniec końców stracą na tym pacjenci, którzy będą mieli utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii. Szeroko krytykowaną nowością były też wspomniane już zmiany w procedurze payback.
Skutki dla pacjentów
Duża nowelizacja ustawy refundacyjnej zawiera też rozwiązania, których konsekwencje pacjenci odczują bezpośrednio na własnych kieszeniach. Chodzi m.in. o podniesienie wysokości opłaty ryczałtowej za leki. Obecnie jest ona ustalona na sztywno i wynosi 3,20 zł. Projekt nowelizacji wiąże jej wysokość z wysokością minimalnego wynagrodzenia za pracę (nowa opłata ryczałtowa za leki stanowić ma 0,2 proc. tej kwoty).
Rządzący najprawdopodobniej nie wycofają się z tych zmian. W praktyce oznacza to, że ta grupa leków będzie drożała. Są to np. preparaty stosowane przy cukrzycy, astmie, chorobach reumatycznych czy innych schorzeniach przewlekłych.