Ostateczny wynik za 2009 obciążyły poważnie koszty restrukturyzacji — 139 mln złotych. Złożyły się na to redukcje zatrudnienia, nowy program emerytalny, zmiany płacowe w firmie.

Zrestrukturyzowany został także dług spółki, który wynosi 1,867 mld zł, ale jego obsługa jest mniej kosztowna dzięki umowom wynegocjowanym z bankami. Zdaniem właściciela przewoźnika — Ministerstwa Skarbu Państwa restrukturyzacja postępuje zbyt wolno. — Chętnie bym ją przyspieszył, skoro mam przyzwolenie, ale nie mam za co — powiedział „Rz” Sebastian Mikosz.

- Jeśli tylko otrzymam od państwa niezbędne środki, jestem gotów przyspieszyć te procesy - dodał. Na dodatkowe pieniądze jednak Lot nie ma co liczyć. Minister Skarbu Aleksander Grad zapowiedział, że Lot nie ma co nawet marzyć o wsparciu państwa, jeśli Lot nie zostanie dostatecznie szybko przekształcony w dochodowego przewoźnika. Z tymi pieniędzmi nie jest najgorzej. Na koniec roku Lot miał 119 mln złotych zapasów gotówki, o 77 mln złotych więcej, niż rok wcześniej. To jest kluczowe w sytuacji, kiedy trwa kosztowna wymiana floty przewoźnika.

Liczba przewiezionych pasażerów wyniosła w 2009 4,102 mln łącznie na trasach regularnych i czarterowych. Przy tym na trasach regularnych Lot przewiózł o ok 300 tys. pasażerów mniej, niż rok wcześniej. Mniejsze były także przychody — 2,724 mld złotych wobec 2,856 mld rok temu. Powody takiej sytuacji są dwa. Po pierwsze: rok ubiegły był dla europejskiego lotnictwa wyjątkowo trudny. Po drugie: Lot wszedł na rynek z agresywnymi promocjami, które z jednej strony pomogło lepiej wypełnić samoloty (do powyżej 70 proc), ale zmniejszyło jednostkowe ceny biletów. Z kolei utrzymywanie do końca wysokich cen ostatnich miejsc w samolotach, czego już nie robi większość konkurencji, spowodowała, że najdroższe miejsca w Locie najczęściej pozostają puste.

Spadły za to koszty sprzedaży dzięki szerszemu, niż dotychczas wykorzystaniu Internetu. Wyniki I kwartału 2010 pokazują, że i ten rok będzie niełatwy. Wprawdzie wzrosła liczba pasażerów z 705 do 896 tys. (łącznie z czarterami — 59 tys.), ale jednocześnie spadły przychody ze sprzedaży z 596 do 559 mln złotych, zaś koszty paliwa są o 23,5 mln złotych wyższe, niż w pierwszych trzech miesiącach 2009 r. Efektem tego jest strata w I kwartale 60 mln złotych. Nadal jest ona jednak o 250 mln złotych mniejsza, niż przed rokiem.

Kolejny kwartał zapowiada się nie najlepiej. Dobre wyniki przewozowe z początku kwietnia zostały zdominowane przez straty wywołane wybuchem islandzkiego wulkanu. Przy tym Polska była jednym z krajów, gdzie przez dłuższy czas utrzymywało się najwyższe stężenie pyłu. Lot został zmuszony do skasowania prawie 1200 połączeń, a ponad 100 tys. pasażerów pozostało na ziemi. W efekcie kwietniowe wpływy Lotu są niższe o 52,8 mln złotych, co pogorszy wynik w stosunku do roku 2009 o 31 mln złotych.

Jak już informowała „Rz” w tym roku Lot otworzy łącznie przynajmniej 11 nowych połączeń, lub też zwiększy ich częstotliwość . Będzie można polecieć z Warszawy m.in do Bejrutu, Erywania, Kairu i Damaszku, a nawet do Hanoi. Ta trasa, ze względu na rosnącą w naszym kraju społeczność wietnamską ma szanse na dużą popularność. Plany na kolejne lata, to powrót na trasę do Dubaju i Bangkoku oraz loty do Delhi. Taki rozwój siatki połączeń umożliwi wcześniejsza dostawa Dreamlinerów, które Lot będzie odbierał od października 2011, a nie dopiero wiosną 2012.