– Są szanse na to, by faktycznie zapewnić na płaszczyźnie europejskiej termin do 2018 r., zgodnie z dążeniami Niemiec – powiedział rzecznik rządu w Berlinie, Steffen Seibert. Jak dodał, Berlin zrezygnuje w zamian z przewidzianego na 2012 r. przeglądu decyzji w sprawie zamykania swoich kopalń. To będzie ważny sygnał dla instytucji europejskich, że w 2018 r. rzeczywiście nastąpi koniec wydobycia węgla w Niemczech.
W nowym rozporządzeniu, które ma zastąpić od 2011 r. obecne przepisy, Komisja Europejska proponowała, by zezwolić na wspieranie działalności kopalń tylko pod warunkiem, że zakłady przedstawią plany zamknięcia do października 2014 r. Jeśli propozycja KE uzyskałaby większość kwalifikowaną wśród rządów 27 unijnych państw, każda kopalnia otrzymująca pomoc od 2011 r. będzie musiała być zamknięta do 2014 r. Jeśli kopalnia nie dotrzyma terminu, będzie musiała zwrócić dotację.
Według niemieckich źródeł rządowych już 23 państwa UE skłaniają się do wydłużenia proponowanego przez KE terminu do 2018 r. – zgodnie z linią Berlina. Przeciw są Dania, Szwecja i Holandia.
Pięć czynnych niemieckich kopalń węgla kamiennego zatrudnia obecnie ok. 25 tysięcy pracowników. Nie są one w stanie utrzymać się bez subwencji państwa. W 2012 r. zamknięte zostaną dwie, a do 2018 r. – ostatnie trzy kopalnie.