PKP InterCity ma na zakup szybkich pociągów zarezerwowane ok. 800 mln zł unijnych dotacji. Kolejne 800 mln zł wkładu własnego ma pochodzić z kredytu udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny. Ten wsparcia udzieli, pod warunkiem że otrzyma zabezpieczenie – umowę spółki z rządem na obsługę tras, po których nowe pociągi będą kursować. I tu sytuacja się komplikuje. - By dopiąć finansowanie, umowa musi opiewać na ok. 300 mln zł rocznie. Resort proponuje, byśmy podpisali ją na kwotę 240 mln zł. Sprawa rozbija się o 60 mln zł, ale jeżeli spółka ich nie dostanie, niewykluczone będą podwyżki cen na bilety – mówi "Rz" Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej. Resort finansów nie chce się wypowiadać na temat wartości umowy. – Kwestia umowy będzie przedmiotem prac najbliższego posiedzenia Rady Ministrów – poinformowało biuro prasowe.

Kwota, jaką Ministerstwo Finansów chce przeznaczyć na obsługę zadłużenia, jest równa tej, jaką rząd przeznacza na dotowanie wszystkich połączeń międzywojewódzkich i międzynarodowych. Spółka, która przygotowuje się do debiutu, może nie mieć innego wyjścia, niż podnieść ceny biletów, jeżeli nie otrzyma pełnego finansowania. Alternatywą jest pogorszenie wyników, na co nie może sobie pozwolić.

– W zależności od dostępnego finansowania ceny biletów mogą podlegać korekcie – mówi Grzegorz Mędza, prezes PKP InterCity.

Przetarg na dostawę 20 szybkich pociągów został już otwarty. Ofertę cenową złożył tylko Alstom. Chce za jeden pociąg 20 mln euro. Budowę i utrzymanie zaplecza technicznego oszacował na 30 mln euro; stawka utrzymania pociągu za 1 km wynosi 1,85 euro. Koszty utrzymania będą ponoszone przez spółkę w okresie eksploatacji ze środków własnych. Jak deklaruje Alstom, pierwsze osiem szybkich pociągów mogłoby się pojawić na torach w ciągu dwóch lat i ośmiu miesięcy od wejścia umowy w życie. – Oferta jest ważna do końca roku, ale istnieje możliwość przedłużenia – wyjaśnia Grzegorz Mędza. Nawet jeżeli PKP InterCity uda się podpisać umowę do końca roku, pociągi nie dojadą przed Euro 2012.