Grupa PKP prowadzi obecnie około 100 procesów dotyczących prawie 250 działek. Firma domaga się ich zwrotu. Ok. 24 proc. nieruchomości spółki matki kolejowej grupy ma nieuregulowany stan prawny, co np. oznacza, że nie mają księgi wieczystej i PKP nie jest wpisana jako właściciel.
Wnioski o uregulowanie tego stanu trafiają do wojewodów. Obecnie czekają u nich na rozpatrzenie podania dotyczące ok. 20 proc. ziemi należącej do PKP. Nie zawsze jednak wojewodowie postępują zgodnie z wnioskiem kolejowej spółki. Wielu, m.in. w Małopolsce, zamiast uwłaszczać nieruchomości na rzecz PKP tak by można było je sprzedać, komunalizowało je przekazując gminom uznając że pozwala na to ustawa.
Tak stało się m. in. z dworcem i peronami w Zakopanem. — Sprawy kierujemy do sądu. Dopiero we wrześniu 2010 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, które otwiera nam drogę do odzyskania tych nieruchomości — mówi „Rz" Paweł Olczyk, wiceprezes PKP odpowiedzialny za nieruchomości.
Spółka matka kolejowej grupy do końca tego roku chce zakończyć porządkowanie swoich nieruchomości i ustalić, które zostaną wystawione na sprzedaż, a które przekazane spółkom z grupy PKP.
Do końca 2013 roku PKP chce zakończyć przekazywanie części nieruchomości aportem do spółek kolejowych. To działki, które są spółkom niezbędne do prowadzenia swojej działalności. W zeszłym roku trafiła do nich ziemia warta 700 mln zł. W tym roku i w przyszłym mają zostać przekazane działki warte w sumie po 520 mln zł.